Gen. dyw. dr Franciszek Puchała
W związku z wojną w Ukrainie, na Bliskim Wschodzie i rosnącymi napięciami Zachodu z Rosją, widocznym załamaniem się ładu międzynarodowego gwarantowanego porozumieniami mocarstw, rosnącą asertywnością średnich potęg oraz ryzykiem globalnej wojny, w wielu krajach – w tym także w Polsce – trwa intensywna dyskusja na temat sposobów odstraszania potencjalnego przeciwnika, za którego uznaje się Federację Rosyjską.
Odstraszanie to działania mające na celu zniechęcenie przeciwnika do podjęcia wrogich działań poprzez przekonanie go, że koszty ataku przewyższą ewentualne korzyści, że agresja jest dla niego przeciwnika nieopłacalna. Doktryna NATO opiera się na odstraszaniu zbiorowym, w tym na parasolu nuklearnym dotychczas zapewnianym głównie przez USA.
W kontekście odstraszania polscy politycy w ostatniej dekadzie kilkakroć poruszali kwestię dostępu Polski do broni jądrowej. Najczęściej przywoływanym przez nich scenariuszem jest rozmieszczenie na terytorium Polski amerykańskiej broni jądrowej w ramach programu Nuclear Sharing. Pod koniec 2015 roku podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Tomasz Szatkowski ogłosił, że w urzędzie MON rozważane jest przystąpienie polski do Nuclear Sharing. Tematy takie poruszał prezes PIS Jarosław Kaczyński i to w kontekście Europy jako potęgi atomowej. W okresie swojej prezydentury kwestię dostępu Polski do broni nuklearnej poruszał Andrzej Duda. Ostatni raz uczynił to w marcu 2025 roku powtarzając apel do Amerykanów i NATO o rozmieszczenie broni nuklearnej na terenie Polski w ramach Nuclear Sharing. Prezydent Karol Nawrocki zadeklarował niedawno, że jest za pozyskaniem przez Polskę zdolności nuklearnych, ale z poszanowaniem regulacji międzynarodowych. Z kolei premier Donald Tusk mówiąc o ewentualnym udziale we francuskim systemie odstraszania nuklearnego powiedział, że „Polska nie chce być pasywna w sprawie bezpieczeństwa nuklearnego w kontekście militarnym i w przyszłości będziemy się starali przygotować do jak najbardziej autonomicznych działań w tej kwestii”.
Polska nie będąc w stanie do skutecznego samodzielnego odstraszania i obrony uczestniczy w budowie systemu sojuszniczego, zwłaszcza przez zapowiadaną realizację programu niespotykanej dotąd rozbudowy swoich sił zbrojnych w ramach unijnego programu finansowania obronności SAFE (Security Action for Europe).
Historia pokazała, że najbardziej wiarygodnym sposobem odstraszania jest broń jądrowa. W okresie zimnej wojny odstraszaniu służyła związana z nią doktryna wzajemnie gwarantowanego zniszczenia i jej rozwinięcie w postaci doktryny martwej ręki (MAD – Mutually Assured Destruction), w myśl której pokój miał być gwarantowany przez groźbę totalnego zniszczenia ZSRR i USA. Groźba ta powodowała jednak wyścig zbrojeń nuklearnych na coraz większą skalę. Obecnie trzy państwa członkowskie NATO posiadają broń nuklearną: Stany Zjednoczone (największy potencjał jądrowy), Francja i Wielka Brytania.
Teoretycznie zakłada się, że Polska mogłaby uzyskać dostęp do broni nuklearnej trzema różnymi sposobami: w ramach programu Nuclear Sharing lubprzez budowę krajowego arsenału jądrowego albow ramach europeizacji odstraszania. Z każdym z nich wiąże się pytanie o przynależność nośników głowic lub bomb jądrowych i o to, kto w ramach NATO w przypadku wojny może podjąć decyzję o użyciu broni jądrowej.
Nuclear Sharing to program NATO będący elementem polityki sojuszu w zakresie odstraszania jądrowego. Został on zapoczątkowany w latach 50. XX wieku i umożliwia udostępnianie głowic jądrowych państwom członkowskim nieposiadającym własnej broni jądrowej. Od listopada 2009 r. w ramach Nuclear Sharing amerykańska broń jądrowa znajduje się na terenie Belgii, Niemiec, Włoch, Holandii i Turcji. Jednak faktycznym jej właścicielem jest armia amerykańska. W czasie pokoju broń zmagazynowana w tych państwach jest chroniona przez amerykańskie siły powietrzne. Kraje uczestniczące w projekcie przeprowadzają konsultacje i podejmują wspólne decyzje w sprawie polityki nuklearnej oraz utrzymania i wyposażenia technicznego, niezbędnego do użycia broni, w tym także samolotów bojowych, zdolnych do przenoszenia głowic. Samoloty krajów należących do projektu, zostały przystosowane do przenoszenia amerykańskiej broni jądrowej, a piloci tych samolotów są odpowiednio szkoleni przez Amerykanów. W przypadku wybuchu wojny siły zbrojne wspomnianych państw będą upoważnione do jej użycia za pozwoleniem rządu USA. W Nuclear Sharing Polska formalnie nie stawałaby się państwem nuklearnym, ale zwiększałaby swoją rolę w systemie odstraszania. Broń jądrowa rozmieszczona na terytorium Polski nie byłaby jej własnością. W czasie wojny nie mogłaby być użyta bez zgody rządu Stanów Zjednoczonych.
Budowa krajowego arsenału to wieloletni, kosztowny i obarczony ryzykiem proces. Polska rozwija energetykę jądrową, ale „cywilny atom” to zupełnie inna skala kompetencji niż produkcja materiałów rozszczepialnych do celów wojskowych. Materiału na bombę nuklearną nie wyprodukuje projektowana polska elektrownia jądrowa ani leciwa „Maria” – reaktor jądrowy w Świerku. Należałoby zacząć od przydatnego wojskowo materiału rozszczepialnego o wysokiej zawartości izotopu uranu 235. Taki surowiec nie występuje w przyrodzie. Podejmując wysiłek budowy własnej broni jądrowej konieczne byłoby stworzenie infrastruktury potrzebnej do wzbogacania uranu lub produkcji plutonu, skomplikowanych urządzeń zwanych potocznie wirówkami, opracowanie nośników (rakiet lub systemów lotniczych) oraz systemów dowodzenia i zabezpieczeń, setek naukowców, inżynierów i techników, których wcześniej należałoby wyedukować i wyszkolić. Na to wszystko potrzeba wielu lat, a koszty takich programów w innych państwach sięgały dziesiątek miliardów dolarów i obejmowały wielu lat badań oraz testów. Dobrze to obrazuje program jądrowy Iranu – konflikty, a nawet wojna między USA i Izraelem z jednej strony a Iranem z drugiej.
Popularny mit głosi, że w Polsce Ludowej za rządów Edwarda Gierka zespół w Wojskowej Akademii Technicznej pod kierownictwem gen. bryg. prof. Sylwestra Kaliskiego prowadził prace naukowe nad laserowym wzbudzeniem syntezy jądrowej związane z wojskowym wykorzystaniem energii jądrowej. Miało to być wstępem do stworzenia polskiej bomby neutronowej. Według pułkownika prof. Zbigniewa Puzewicza nie mogło to przynieść sukcesu.
W czasach Układu Warszawskiego radziecka broń jądrowa (głowice do rakiet i lotnicze bomby jądrowe) była rozmieszczona w Polsce na Pomorzu Zachodnim w trzech specjalnych bunkrach ściśle strzeżonych przez żołnierzy radzieckiego specnazu. Były to ładunki jądrowe przeznaczone dla Północnej Grupa Wojsk Radzieckich i Wojska Polskiego. Chociaż Wojsko Polskie posiadało wyrzutnie rakiet i samoloty do ich przenoszenia Polsce nie udostępniono jednak specjalnych kodów do uzbrojenia głowic i bomb jądrowych. Znały je tylko specjalne zespoły radzieckie i one mogły je wprowadzać.
Zwolennicy polskiej broni atomowejpodkreślają konieczność maksymalnego wzmocnienia odstraszania w obliczu agresywnej polityki Rosji i wskazują, że Stany Zjednoczone Polsce jako niezawodnemu sojusznikowi mogłyby pozwolić na posiadanie własnej broni nuklearnej i pomóc w jej budowie. Własny arsenał miałby dawać pełną suwerenność decyzyjną dla władz polskich i zmniejszać zależność od zmiennej polityki sojuszników. Przeciwnicy uważają, że samodzielna decyzja Polski o budowie arsenału jądrowego mogłaby zostać odebrana jako podważenie zaufania do sojuszniczych gwarancji.
Europeizacja odstraszania to wizja nowego francuskiego odstraszania nuklearnego, wstępne deklaracje polityczne prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Zapowiedział on zwiększenie liczby francuskich głowic i zaproponował współpracę z innymi krajami europejskimi. Ogłosił „stopniowe wdrażanie zaawansowanego odstraszania” przy czym wyjaśnił, że kryje się za tym współpraca z europejskimi sojusznikami i uczestnictwo partnerów w „ćwiczeniach francuskiego odstraszania nuklearnego”. Sojusznicy będą mogli „gościć strategiczne siły powietrzne” armii francuskiej zdolne do użycia broni jądrowej. Poza tym sojusznicy mają brać udział w demonstrowaniu zdolności nuklearnych również poza francuskimi granicami. Mają też brać „konwencjonalny” udział w „działaniach nuklearnych” Francji. Macron stwierdził, że na współpracę zgodziło się osiem państw: Niemcy, Belgia, Dania, Grecja, Holandia, Polska, Wielka Brytania i Szwecja. Odnosząc się do propozycji prezydenta Mackrona wicepremier i szef polskiego MSZ Radosław Sikorski stwierdził, że Polska nie otrzymała od Francji zaproszenia do udziału we wspólnym odstraszaniu nuklearnym, a jedynie „zaproszenie do rozmów” i zaproponował „nie wybieganie zbyt daleko w przyszłość”. Premier Donald Tusk potwierdził negocjacje w tej sprawie. W realizacji francuskiej inicjatywy Niemcy mają być kluczowym partnerem i już zapowiedziały udział w tegorocznych ćwiczeniach nuklearnych Francji. Dla Polski miałoby to oznaczać wzmocnienie filaru europejskiego bez naruszaniazobowiązań traktatowych. Wśród ekspertów rodzą się wątpliwości o to czy europejczycy mają możliwości realnego zapewnienia parasola atomowego odstraszającego Rosję i pytania o realny wpływ władz polskich na decyzje strategiczne w sprawie użycia broni jądrowej w czasie wojny. Emmanuel Macron oznajmił, że ostateczna decyzja w tej sprawie należy do prezydenta Francji.
Najnowszym głosem w polskiej dyskusji a temat dostępu Polski do broni jądrowej jest świeżo wydana książka Alberta Świdzińskiego z niezależnego think tanku Strategy and Future pod tytułem „Nasza bomba. Czy Polska potrzebuje strategii jądrowej ? ”. Autor stawia w niej tezę, że w czasach rozchwiania światowego ładu i przy obecnych możliwościach gospodarczo-technologicznych Polski własny projekt nuklearny byłby w zasięgu ręki. Oczywiście przy wsparciu Amerykanów, którzy mogliby potraktować Polskę podobnie jak wcześniej Izrael i Pakistan, przymykając oko na zakulisowe działania władz oraz ułatwiając zdobycie kluczowych technologii. Świdziński uważa, że Waszyngton mógłby taki deal zaoferować Polsce, zwłaszcza gdyby zdarzyło się coś, co postawiłoby Amerykanów pod ścianą. Na przykład . gdyby musieli wybierać między utrzymaniem spokoju w Europie i własnymi problemami w innej części świata. Pierwszy scenariusz to choćby wojna na Indo-Pacyfiku, która sprawi, że amerykańskie zasoby zostałyby wycofane z Europy. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem dla USA mogłoby być przesunięcie taktycznej broni jądrowej z Holandii, Belgii, Włoch czy Niemiec właśnie do Polski. Po to, by dać jasny sygnał Rosji.
Warto przypomnieć, że podstawową przeszkodą w staraniach o dostęp do bron nuklearnej jest Traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (ang. NPT – Non-Proliferation Treaty). Jest on uznawany przez pięć mocarstw nuklearnych (USA, Rosja, Chiny, Francja i Wielka Brytania). Został podpisany 1 lipca 1968 roku z mocą od 1970 roku. W 1995 roku NPT został przedłużony bezterminowo. Artykuł pierwszy traktatu zakazuje państwom nuklearnym przekazywania kontroli nad swoją bronią jądrową innym krajom. Artykuł drugi zabrania państwom nienuklearnym przyjmowania broni jądrowej pod swoją kontrolę. Polska ratyfikowała NPT w 1969 r. z mocą od 5 marca 1970 r. zobowiązując się do niepozyskiwania broni nuklearnej. Wiceszef Pentagonu Elbridge Colby podczas spotkania w prestiżowym thin tanku Counsil on Foreign Relations stwierdził stanowczo, że Stany Zjednoczone nie poprą rozwoju niezależnych zdolności nuklearnych takich krajów jak Polska, Niemcy czy państwa skandynawskie. Dodam, że w celu zwiększenia kontroli nad materiałami radioaktywnymi w ramach międzynarodowego porozumienia finansowanego przez USA, Polska pozbyła się niegdyś paliwa zużytego przez reaktor „Maria” jako odpadu niebezpiecznego, który mógłby posłużyć terrorystom do wykonania tzw. brudnej bomby jądrowej.
——————————————————–
Źródła:
M. Świerczyński w „Tygodnik Polityka”, nr 10 (3554), 4.03–10.03.2026;
A. Świdziński „Nasza bomba. Czy Polska potrzebuje strategii jądrowej?”, Wydawnictwo Literackie 2026;
F. Puchała: „Sekrety Sztabu Generalnego pojałtańskiej Polski”, Warszawa 2011;
https://pl.wikipedia.org/wiki/Udost%C4%99pnianie_broni_j%C4%85drowej_w_ramach_NATO;
https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-usa-stanowczo-sprzeciwily-sie-rozwijaniu-zdolnosci-atomowych,nId,8069784.