Klub Generałów

Polskie drogi do niepodległości – Koncepcja tworzenia Polskiej Siły Zbrojnej w latach 1914-1922.

Wiceadm. w st. sp. Marek J. Toczek

          Groźba wybuchu wojny w Europie rysowała się już od przełomu wieków, ale jej rozpoczęcie  w lipcu 1914 r.  zaskoczyło  nawet wybitnych polityków. Wielka wojna, zwana później I wojną światową, rozpętała się 28 lipca 1914 r. od ataku Austro-Węgier na Serbię i trwała do podpisania układu o zawieszeniu broni 11 listopada 1918 r. Wciągnęła w swe tryby 33 państwa i półtora miliarda ludzi. Zmagające się strony zmobilizowały do bezpośredniej walki prawie 70 mln. żołnierzy. Ta konfrontacja  pociągnęła za sobą ogromne straty ludzkie oraz trudne do oszacowania straty materialne. Polacy, jako obywatele trzech państw zaborczych, podlegali obowiązkowi służby wojskowej, w ich armiach znalazło się ok. 3 380 tys. Polaków. Wcielani przymusowo, często brutalną mobilizacją, po krótkim przeszkoleniu kierowani byli na front. W toku działań wojennych na bitewnych polach poległo ok. 800 tys. Polaków.
          Choć wojna niosła nam niezliczone cierpienia, powstałe w wyniku działań atakujących lub wycofujących się armii, upamiętniających swój przemarsz przymusowymi deportacjami mieszkańców, gwałtami i rabunkiem, to determinacja Polaków do walki o wolną ojczyznę z upływem czasu rosła. Spośród ujarzmionych narodów Europy środkowo-wschodniej Polacy w sposób najbardziej aktywny stanęli do walki o przywrócenie wolności.  Swe  szanse powodzenia dostrzegli, gdy powstał nowy układu sił politycznych i złamała się dotychczasowa solidarność zaborców.
          Polskie elity polityczne, budujące wizję nowego państwa w miejscach swojej obecności, jednoznacznie rozumiały potrzebę tworzenia polskich formacji zbrojnych. Wiadomo było, że niezależnie w jakiej ilości i gdzie siły te zostaną sformowane, nie wpłyną one w żaden sposób na losy wojny. Będą one niezbędne dla budowania politycznej i militarnej pozycji Polski w obozie zwycięzców, a po odzyskaniu państwa – do stworzenia Armii Polskiej, zdolnej do walki o polskie granice i zapewnienie bezpieczeństwa.
          Od początku wojny przy armiach zaborczych, po  obydwu stronach frontu organizowano, z różnym skutkiem, rozmaite formacje wojskowe, próbując nadać im polski – narodowy charakter. Liczne oddziały wojskowe powstawały także poza terytorium etnicznie polskim. Dogłębna analiza i ocena bieżącej sytuacji militarnej, a także przebiegu i skutków wcześniejszych powstań narodowych, wskazywała jednoznacznie na konieczność tworzenia polskich formacji zbrojnych w taki sposób, aby nie angażować ich do walk wyniszczających, nie służących polskiej sprawie. Nie wszyscy chcieli to jednak tak rozumieć.

Inicjatywy organizacyjne początkowego okresu wojny
          Początek tworzenia polskich oddziałów wojskowych miał miejsce w Krakowie. Tu, z inicjatywy Józefa Piłsudskiego na początku sierpnia 1914 r. uformowano kompanię, nazwaną później Pierwszą Kompanią Kadrową. W nocy z 5 na 6 sierpnia, zanim rozpoczęły się działania na froncie, J. Piłsudski nie mając żadnego umocowania politycznego, poprowadził swych podkomendnych na teren zaboru rosyjskiego, z zamiarem wzniecenia tam powstania narodowego. Aktywność J. Piłsudskiego wywołała stanowczą reakcje dowództwa armii austro-węgierskiej. By załagodzić sytuację do Wiednia udał się prezes Koła Polskiego i jednocześnie prezydent Krakowa, prawnik – dr Juliusz Leo. Mając poparcie polityczne Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych przedstawił Austriakom propozycję przekształcenia „bezładnej partyzantki” w regularną formację wojskową – Legiony Polskie. Miały to być oddziały wojskowe, z polskimi sztandarami i polską komendą, podległe naczelnemu dowództwu armii austro-węgierskiej.
          Do przedstawionego projektu władze w Wiedniu odniosły się przychylnie. Fakt ten przyśpieszył podjęcie decyzji o utworzeniu Naczelnego Komitetu Narodowego (NKN) – nowej organizacji politycznej będącej szerokim kompromisem międzypartyjnym w Galicji.  27 sierpnia przystąpiono do formowania dwóch legionów polskich – wschodniego we Lwowie i zachodniego w Krakowie. Zalążkiem kadrowym formowanych legionów były wcześniej tworzone pododdziały paramilitarne – Związek Strzelecki oraz członkowie z pro-endecko nastawionych organizacji:  Drużyny Bartoszowe, Polskie Drużyny Strzeleckie, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” i innych.  Do legionów mogli wstępować Polacy, którzy nie podlegali obowiązkowi służby wojskowej w armii austro-węgierskiej.
          Takiej koncepcji tworzenia Legionów Polskich nie poparł J. Piłsudski. 5 września dążąc do uniezależnienia się od polityków polskich w Galicji  powołał w Kielcach Polską Organizację Polityczną (PON) i podjął starania, by zdobyć poparcie dla swych koncepcji u Niemców. Starania te okazały się nieskuteczne, Niemcy nie byli zainteresowani współpracą z polskimi organizacjami, a tym bardziej tworzeniem polskiej formacji wojskowej, oczekiwali co najwyżej deklaracji współpracy w działaniach dywersyjnych i szpiegowskich.  22 listopada J. Piłsudski formalnie podporządkował się  NKN. Nie oznaczało to jednak, że porzucił swoje   koncepcje walki wyzwoleńczej. Włączając się w proces organizacji legionów, dostępne zasoby kadrowe  i materiałowe wykorzystywał do tworzenia w Królestwie Polskim sobie podległej, tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej (POW).
          Sierpień 1914 r. to pasmo klęsk armii austro-węgierskiej, doprowadziły one do zajęcia przez wojska rosyjskie Lwowa i całej Galicji. Wymusiło to dokonanie ewakuacji zalążków formowanego Legionu Wschodniego. Powstałe perturbacje organizacyjne doprowadziły do decyzji o rozwiązaniu Legionu. Legion Zachodni dowodzony przez gen. Rajmunda Baczyńskiego skierowano pośpiesznie na front na pozycje straży tylnej wojsk austro-węgierskich na lewym brzegu Wisły. W październiku 1 pułk strzelców dowodzony przez J. Piłsudskiego walczył pod Dęblinem i Grójcem. Pod naporem wojsk rosyjskich pułk został wycofany w rejon Krakowa. Epizod pierwszej walki pułku strzelców władze austro-węgierskie nagłośniły propagandowo. 15 listopada J. Piłsudski otrzymał z nadania arcyksięcia Ferdynanda awans na pierwszy stopień wojskowy–brygadiera, jego pułk został przezbrojony w nową broń i jednolicie umundurowany.
          Takie awanse nie były praktykowane wcześniej w armii austro-węgierskiej.  W polityce kadrowej liczyły się tu przede wszystkim kwalifikacje i pochodzenie społeczne. Austriacy zaspokajając ambicje  J. Piłsudskiego, czyniąc spektakularne zabiegi podnoszące jego prestiż, dążyli do pozyskania go dla swoich celów – do rekrutacji Polaków do służby na froncie.
          Decyzja o rozwiązaniu Legionu Wschodniego, przy nieustającym napływie ochotników, wymusiła dokonanie zmian w dotychczasowej organizacji Legionów Polskich. NKN przedstawił koncepcję utworzenia trzech brygad Legionów Polskich.  Koncepcję tą Austriacy zaakceptowali. W połowie grudnia zakończono formowanie 1 Brygady Legionów, powstałej z rozwinięcia 1 pułku strzelców. Dowodzenie 1 Brygadą powierzono bryg. J. Piłsudskiemu.   8 maja 1915 r. swą działalność rozpoczęły kolejne brygady: 2 Brygada pod dowództwem gen. Ferdynanda Kűtnera, (od 14 lipca płk J. Haller) i 3 Brygada pod dowództwem gen. Wiktora Grzesickiego, (od 14 lipca płk Stanisław Szeptycki). Sformowano także dwa pułki ułanów. Utworzona przy armii austro-węgierskiej Polska Siła Zbrojna liczyła ok. 20 tys. żołnierzy.
          Swoją polityczną  strategię  J. Piłsudski  określił  w piśmie z 2 września 1915 r. do prezesa  NKN: „Politycznym celem wojny, który sobie od początku stawiałem, było i jest dotąd zlanie się Galicji i Królestwa  w składzie monarchji Austro-Węgierskiej. Nie sądziłem i nie sądzę, że można było w tej wojnie uzyskać lepsze warunki życia dla Polski”.
          Także w zaborze rosyjskim w sierpniu 1914 r. miały miejsce podobne inicjatywy tworzenia polskich oddziałów zbrojnych. Pierwsze podjęte spontanicznie przez polską młodzież próby tworzenia oddziałów militarnych napotkały  na stanowczy sprzeciw władz rosyjskich. Ograniczono się więc do zorganizowania małych pododdziałów ochotniczo-partyzanckich. Zmiana stanowiska władz rosyjskich  jaka nastąpiła w październiku pozwoliła kielczaninowi Bonawenturze Snarskiemu utworzyć oddział strzelców. Na początku listopada Witold Ostoja – Gorczyński  sformował „polskie drużyny” rozumiane jako bataliony i nazwane później  legionami. Utworzono 1 Legion Polski zw. Legionem Puławskim, krótko później w Lublinie 2 Legion Polski zw. Legionem Lubelskim. Gotowość do działań uzyskały także dwa szwadrony ułanów, przemianowane na 1 pułk ułanów polskich, zw. później Krechowieckim.
          Władzę zwierzchnią nad  legionami przejęło dowództwo 104 Brygady Pospolitego Ruszenia armii rosyjskiej, z gen. Piotrem Szymanowskim na czele. Zmiana sytuacji na froncie, kolejne klęski wojsk rosyjskich, a zwłaszcza utrata Królewca, zmieniły na bardziej korzystne stanowisko władz rosyjskich względem sprawy polskiej.  Staraniem płk. Jana Rządkowskiego  i rtm. hr. Adama Zamoyskiego uzyskano akceptację  arcyksięcia Mikołaja II do formowanie większych oddziałów. Przystąpiono do rozbudowy legionów do etatu brygady strzelców. Brygada, po ukompletowaniu (8 tys. strzelców) dowodzona przez gen. P. Szymanowskiego, została podporządkowana dowództwu rosyjskiemu.  W styczniu 1917 r. uzyskano pozwolenie na rozwinięcie brygady do etatu dywizji strzelców.
          W zaborze pruskim  wybuch wojny sparaliżował działania ruchu niepodległościowego, wielu czołowych działaczy zostało zmobilizowanych i trafiło na front. Stopniowo odtwarzano działalność drużyn skautowych i tworzono nowe organizacje paramilitarne: „Sokół”, „Sęp” i „Orzeł”. W połowie lutego 1918 r. aktywne działania podjęła Polska Organizacja Wojskowa Zaboru Pruskiego, z komendantem  Wincentym Wierzejewskim.  

Rozwój sytuacji polityczno – militarnej i jej znaczenie dla sprawy polskiej
          W końcu 1915 r. wobec  niezmiennego  stanowiska  władz  Rosji względem  sprawy polskiej, przywódca Narodowej Demokracji Roman Dmowski, zdecydował o porzuceniu wcześniejszej koncepcji wiązania spraw polskich z caratem i szukania tych szans na Zachodzie. Wydarzeniem dającym początek radykalnej zmianie naszego położenia na scenie politycznej było orędzie prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Thomasa W. Wilsona wygłoszone   3 lutego 1917 r. w którym oświadczył: „(…) mężowie stanu wszędzie są zgodni, że powinna powstać zjednoczona, niepodległa i sama stanowiąca swe prawa Polska”. Znaczenie tych słów spotęgował fakt zerwania stosunków dyplomatycznych z Niemcami i przystąpienie, z dniem 6 kwietnia do wojny po stronie Ententy. Powstały oczekiwane warunki do mobilizacji Polaków przebywających w Ameryce i Europie Zachodniej.   Inspiratorami tej wielkiej akcji byli – Ignacy Paderewski, który rzucił hasło do tworzenia Armii Polskiej walczącej u boku armii Stanów Zjednoczonych i innych sojuszników oraz R. Dmowski prowadzący szeroko zakrojone działania polityczne na zachodzie Europy.
          Oczywistym stało się, iż państwa centralne tej wojny nie wygrają i szans naszego powodzenia należy szukać tylko wśród państw Ententy. Na wezwanie I. Paderewskiego do biur werbunkowych zgłosiło się ok. 40 tys. Polaków, przybywali z USA, Kanady, Brazylii, Argentyny, Urugwaju i z Gujany Francuskiej. Wysiłkiem Polonii zebrano potrzebne fundusze na zakup uzbrojenia  i wyposażenia dla organizowanej armii.
          W Galicji, pośpiesznie formowane brygady Legionów Polskich, słabo uzbrojone, po krótkotrwałym okresie szkolenia bojowego, kierowano na front do bezpośredniej walki z oddziałami armii rosyjskiej. W krwawych walkach końca 1915 r. i połowy 1916 r. legioniści zdobywali doświadczenie bojowe, wykazując swoje coraz wyższe walory żołnierskie. Podczas dwuletniej kampanii Legiony Polskie uczestniczyły w walkach w składzie wojsk austro-węgierskich, m. in. pod Laskami k. Dęblina, na Rusi Zakarpackiej pod Mołotkowem, pod Łowczówkiem k. Tarnowa, pod Konarami, pod Rokitną i Rarańczą na Bukowinie oraz na Wołyniu – pod Kostiuchnówką i Stochodem. Odnoszono taktyczne zwycięstwa, nie miały one dla sprawy polskiej większego znaczenia. Okupiono je ogromnymi stratami osobowymi określonymi na ok. 15 tys. zabitych i rannych.
          Meldunki o walecznej postawie legionistów w bitwach na Wołyniu dotarły aż na szczyty naczelnych dowództw armii niemieckiej i austro-węgierskiej. Zostało to wysoko ocenione przez Niemców. Szef niemieckiego sztabu generalnego feldmarszałek Paul von Hindenburg swoją opinię przekazał niezwłocznie politykom niemieckim. Jego najbliższy współpracownik – gen. Erich von Ludendorff w liście do ministra Spraw Zagranicznych Rzeszy – Arthura Zimmermana, z 17 lipca 1916 r. pisał: „Nadal świństwo  u Austriaków (…). Wzrok mój znów zwraca się na Polskę. Polak to dobry żołnierz. Gdy Austria zawodzi my musimy się postarać o nowe siły (…). Trzeba zrobić Wielkie Księstwo Polskie z Warszawą    i Lublinem, a następnie armię polską pod niemieckim dowództwem”.
          9 lipca, po dramatycznej bitwie pod Kostiuchnówką, bryg. J. Piłsudski złożył rezygnację  z funkcji dowódcy 1 Brygady Legionów. Decyzję tą podjął, by uwolnić się z gorsetu podległości austryjackiej i otworzyć możliwości współpracy z Niemcami. Niemal równolegle,  15 lipca Rada Pułkowników Legionów Polskich wysłała memoriał do naczelnego dowództwa armii austro-węgierskiej. Głównym postulatem było żądanie wycofania Legionów Polskich    z frontu i przekształcenie ich w samodzielny Korpus Pomocniczy oraz przedstawienie jasnej deklaracji w sprawie ustanowienia niepodległego Państwa Polskiego.
          Koncepcję polityki niemieckiej w sprawie polskiej przedstawił cesarzowi Wilhelmowi II  generalny gubernator  gen. Hans von Beseler w piśmie z 23 lipca 1916 r.  W październiku na forum pruskiej rady ministrów, mówiąc o wojsku polskim gen. Beseler stwierdził:
 „(…) jeśli Polska ma być w przyszłości przedpolem Niemiec, to w przyszłym konflikcie z Rosją armia polska winna być przednią strażą armii niemieckiej. Dlatego też nie tylko regulaminy, szkolenie i uzbrojenie muszą być niemieckie, ale co najważniejsze armia polska musi być wychowana w duchu niemieckim. W rękach niemieckich muszą pozostać polskie twierdze, a naczelne dowództwo armii polskiej na wypadek wojny musi spoczywać w rękach cesarza niemieckiego na podstawie specjalnej konwencji”.
          Przez kolejne miesiące lata i jesieni 1916 r. Niemcy przekonywali swego sojusznika do swojej koncepcji. Osłabiona Austria, zgodziła się w końcu na ustępstwa w sprawie polskiej. We wrześniu brygady Legionów Polskich zostały wycofane z frontu do strefy okupacji niemieckiej i przemianowane na „Polski Korpus Posiłkowy  przy armii austriackiej”. Aktem Cesarzy z 5 listopada 1916 r. podpisanym przez dwóch generalnych gubernatorów, ogłoszono zamiar utworzenia na ziemiach imperium rosyjskiego, zajętych przez państwa centralne – Królestwa Polskiego, dziedzicznej monarchii konstytucyjnej związanej przymierzem  z obu mocarstwami.  Akt ten został powitany z radością przez większość społeczeństwa polskiego, co zostało zrozumiane przez niemieckie koła wojskowe jako przyzwolenie do organizacji masowego zaciągu ochotników do wojska polskiego. 9 listopada gen. Beseler ogłosił „wezwanie do broni”, w którym informował, że mocarstwa centralne chcą „dać” Polsce ochotnicze wojsko polskie do walki z Rosją. „Stańcie więc przy nas jako ochotnicy – wzywał gen. Besseler – i pomóżcie nam uwieńczyć zwycięstwo nasze nad Waszym prześladowcą”. 11 listopada 1916 r. podpisano porozumienie niemiecko-austriackie o przekazaniu  Polskiego Korpusu Posiłkowego w podporządkowanie gen. Beselera, jako naczelnego dowódcy wojska polskiego. Oznaczało to w praktyce zakończenie politycznej aktywności NKN w odniesieniu do Legionów Polskich.
          Konsekwencją Aktu Cesarzy było rozporządzenie generalnych gubernatorów z 6 grudnia o powołaniu Tymczasowej Rady Stanu z gen. Beselerem na czele. Beseler, jako naczelny dowódca wojska polskiego, zakładał że w ciągu ośmiu miesięcy stworzy trzy dywizje w sile ok. 36 tys. żołnierzy. Był przekonany, że wspólnie toczone walki, przelana krew i zdobyta sława będą mocnym spoiwem łączącym armię polską i niemiecką, prowadzącym do faktycznego braterstwa broni.
          Przybyły do Warszawy bryg. J. Piłsudskiemu przyjął zaoferowane przez gen. Beselera stanowisko w Radzie, z zadaniem organizowania Polskiej Siły Zbrojnej (PSZ). Do swego biura biura bryg. J. Piłsudski ściągnął oficerów konspiracyjnej POW. Rozpoczęto formowanie polskich oddziałów wojskowych – z polskimi sztandarami,  z orzełkiem, ale pod pruską komendą.
          Gdy po upadku caratu, Rząd Tymczasowy wydał 30 marca 1917 r. manifest z zapowiedzią utworzenia „niepodległego państwa polskiego złożonego ze wszystkich terytoriów o większości polskiej i złączonego swobodną unią wojskową z Rosją”, Akt Cesarzy stracił swoje znaczenie. Przeprowadzony w maju 1917 r. przegląd wojska polskiego w Królestwie Polskim jednoznacznie wykazał, że werbunek nie spełnił oczekiwań gen. Beselera. Na 4093 zapisanych w biurach werbunkowych ochotników, zgłosiło się tylko 2899, z czego do służby zakwalifikowano 2132 kandydatów. W tej sytuacji gen. Beseler zażądał by legioniści złożyli przysięgę na wierność sojuszniczą wojskom niemieckim i austriackim.
          Na zorganizowanej   9 lipca  uroczystości bryg. J. Piłsudski i za jego namową znaczna część żołnierzy I  i  III Brygady  uchyliła się od złożenia przysięgi. Skutki takiej postawy były  łatwe do przewidzenia – I i III brygada zostały rozwiązane, odmawiających złożenia przysięgi zamknięto w obozach w Szczypiornie i Beniaminowie, w dość surowych warunkach. II Brygadę płk. Hallera, jako Korpus Posiłkowy Polski przekazano w podległość dowództwu armii austriackiej. Na terenie okupowanym przez Niemcy pozostały jedynie zaprzysiężone, słabe oddziały Polskich Sił Zbrojnych. W końcu sierpnia oddziały te liczyły ok. 100 oficerów (wśród nich: pułkownicy Minkiewicz, Januszajtis i Berbecki) oraz ok. 1125 szeregowców. Zaprzysiężenie żołnierzy polskich było dla Niemców sprawą ważną, ale tylko  z czysto politycznego względu. Świadczą o tym dobitnie słowa gen. Ludendorffa wypowiedziane kilka tygodni przed ceremonią: „Polacy mają pokazać, czy w ogóle chcą iść z Niemcami. Trzeba im wreszcie dać dowód, że to my mamy rozkazywać, a nie oni. Ustępowaliśmy już dosyć”.
          Kryzys przysięgowy położył kres wszelkim projektom tworzenia Armii Polskiej w Królestwie Polskim. 22 lipca 1917 r. bryg. J. Piłsudski został  internowany w twierdzy Magdeburg. Trudno wskazać działania, które podejmował by aby temu zapobiec.
          Niepowodzenie w sprawie utworzenia Armii Polskiej przy Tymczasowej Radzie Stanu wymusiło podjęcie nowych działań politycznych.  12 września gubernatorzy, niemiecki – gen. Beseler i austriacki – gen. Szeptycki, ogłosili decyzję swoich cesarzy o ustanowieniu „polskiej” władzy państwowej w Królestwie – tzw. Rady Regencyjnej. Była to reakcja i odpowiedź na dokonania PKN we Francji.  7 grudnia, po akceptacji gen. Beselera, pierwszym szefem rządu został historyk Jan Kucharzewski. 3 stycznia 1918 r. Rada Regencyjna wydała dekret o powołaniu władz naczelnych w Królestwie, z ośmioma resortami. Przy premierze, ale poza rządem, funkcjonował Departament Polityczny i Komisja Wojskowa. Podjęto prace planistyczno-organizacyjne utworzenia 150 tys. armii oraz zrębów kontrolowanej przez zaborcę administracji, sądownictwa  i oświaty. 4 lutego wydano dekret o powołaniu Rady Stanu jako odpowiednika parlamentu. Wobec tych dokonań NKN w Krakowie podjął decyzję  o zakończeniu swojej działalności.
          Sytuacja w Rosji po rewolucji lutowej i powołaniu Rządu Tymczasowego, był dla polskiej sprawy wydarzeniem pozytywnym. Rząd  ten, 29 marca 1917 r. uchwalił orędzie do narodu polskiego, w którym oświadczył: „(…) demokracja w Rosji stoi na stanowisku uznania samookreślenia politycznego narodów. (…) Polska ma prawo do całkowitej niepodległości pod względem państwowo-międzynarodowym”. Bez względu na intencje autorów orędzia, odegrało ono doniosłą rolę polityczną – trzecie państwo rozbiorowe uznało prawo narodu polskiego do niepodległości i stwierdziło celowość odbudowy państwa polskiego na terenach etnicznie polskich. W marcu Francja i Wielka Brytania, sojusznicy Rosji carskiej, zostali zwolnieni ze zobowiązania o traktowaniu kwestii polskiej jako wewnętrznej sprawy Rosji.
         Powołany po upadku caratu Polski Komitet Wojskowy podjął działania pozyskania Polaków wcielonych wcześniej do armii carskiej.  Służyło tam ok. 700 tys. Polaków, w tym ponad 100 generałów i ok. 20 tys. oficerów. Duży wpływ na to środowisko miał endecki Narodowy Komitet Polski (NKP) oraz działająca obok Rada Główna Opiekuńcza z Władysławem Grabskim na czele. Swą aktywność okazali także przeciwnicy endecji powołując Polski Komitet Demokratyczny, z socjalistą A. Więckowskim na czele.
          W końcu lipca 1917 r. Rząd Tymczasowy wyraził zgodę na zorganizowanie Armii Polskiej, jako części armii rosyjskiej. W jej skład miały wejść trzy korpusy: I Korpus Polski, dowodzony przez gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego na Białorusi, II Korpus Polski – gen. P. Stankiewicza (od marca 1918 r. płk. J. Haller), w Besarabii i III Korpus Polski, dowodzony przez gen. E. de Henninga–Michaelisa (od marca 1918 r. gen. A. Osiński) na Ukrainie. Największe postępy organizacyjne osiągnięto w trakcie formowania I Korpusu. Wczesną jesienią 1917 r. pod bronią było ok. 29 tys. żołnierzy. Sformowano trzy dywizje strzelców (1 dyw. gen. Ostapowicza, 2 dyw. gen. Szamoty i 3 dyw. gen. Leśniewskiego), dwie brygady artylerii (1 bryg. płk. Pławskiego, 2 bryg. płk. Jastrzębskiego), dywizjon artylerii ciężkiej, dywizjon moździerzy płk. Rodziewicza, trzy pułki ułanów, pułk inżynieryjny, oddział lotnictwa i kilkadziesiąt jednostek pomocniczych. Proces organizacji II i III korpusu odbywał się w czasie burzliwych przemian rewolucyjnych, które nie sprzyjały polskiej sprawie.
     W grudniu 1917 r. w Besarabii zakończono rekrutację do II Korpusu Polskiego. Zdołano sformować kilka oddziałów liczących łącznie ok. 4 tys. żołnierzy. Starania organizacyjne przy tworzeniu III Korpusu Polskiego na Ukrainie zakończono w połowie stycznia 1918 r. Sformowano kilkanaście pododdziałów, w tym: bataliony piechoty, szwadrony kawalerii i baterie artylerii, o łącznym stanie ok. 3 tys. żołnierzy.
          9 lutego 1918 r. państwa centralne podpisały, z ledwie ustanowioną Ukraińską Republiką Ludową tzw. Traktat Brzeski, na mocy którego za dostawę 1 mln. ton zboża odstępowały Ukraińcom: Chełmszczyznę, z Chełmem, część Podlasia oraz część Galicji Wschodniej, z Lwowem i Przemyślem. Wytyczona zachodnia granica Ukraińskiej Republiki Ludowej sięgnęła głęboko w etniczne ziemie polskie. Traktat wywołał silne wzburzenie polskiej opinii publicznej, do dymisji podał się premier rządu J. Kucharzewski i jego ministrowie. W parlamentach – w Wiedniu i Berlinie ostry protest wniosły Koła Polskie. Rada Regencyjna wydała oświadczenie określając Traktat Brzeski „aktem przemocy”. Zareagował też płk. J. Haller – dowódca Korpusu Posiłkowego Polskiego. Wypowiedział on swoje posłuszeństwo cesarzowi Austro – Węgier: „(…) z powodu haniebnej zdrady Polski”. Nocą 16 lutego, stojąc na czele swych wojsk podjął pod Rarańczą próbę przedarcia się przez pozycje austriackie do  polskich wojsk  w Rosji.  Doszło do walki.
          Wybuch inspirowanej przez Niemcy rewolucji bolszewickiej w Rosji, zainicjowany bieg wydarzeń politycznych i w konsekwencji podpisanie 3 marca 1918 r. postanowień (drugiego) Traktatu Brzeskiego definitywnie wykluczyły Rosję z grona sojuszników Ententy. Rosja została zobowiązana do zdemobilizowania całej swojej armii, w tym rozbrojenia oddziałów polskich przebywających w Rosji.  Reakcją Polaków była podjęta walka.  W lutym I Korpus walczył z bolszewikami w rejonie Twierdzy Bobrujski, nie dopuszczając do ich przedarcia się na Ukrainę. Twierdza Bobrujsk stała się centrum tzw. Rzeczypospolitej Bobrujskiej – rejonem całkowicie kontrolowanym przez Polaków.  W końcu maja I Korpus został otoczony i rozbrojony przez Niemców. W marcu do II Korpusu dołączyły, po przerwaniu się przez linię frontu, siły Polskiego Korpusu Posiłkowego. J. Haller został awansowany na stopień generała i przejął dowodzenie całością sił. 11 maja doszło do bitwy w rejonie Kaniowa z siłami niemieckimi, zakończonej kapitulacją i rozproszeniem żołnierzy II Korpusu. W czerwcu wojska austriackie rozbroiły III Korpus.
          Po rozwiązaniu II Korpusu, gen. J. Haller – jako zwierzchnik w Dowództwie Wojska Polskiego na Wschodzie nawiązał kontakt z gen. M. Aleksiejewem – dowódcą rosyjskiej Armii Ochotniczej walczącej z bolszewikami na Kaukazie. W sierpniu 1918 r.  uzyskano zgodę na  odtworzenie polskich jednostek u boku Armii Ochotniczej. Dowódcą formowanych oddziałów został płk. F. Zieliński. W końcu października zwierzchnictwo w Dowództwie Wojsk Polskich objął gen. L. Żeligowski zastępując gen. J. Hallera rozpoczynającego przeprawę do Francji. Dowódcą Armii Ochotniczej został gen. A. Denikin. Obydwaj generałowie doszli do porozumienia w sprawie  organizacji 4 Dywizji Strzelców Polskich – organizacyjnie wchodzącej w skład Armii Polskiej tworzonej we Francji. Dywizja miała składać się z brygady piechoty, dywizjonu ułanów, dywizjonu artylerii, samodzielnej kompanii inżynieryjnej, oddziału lotniczego i jednostek tyłowych. Dowódcą dywizji mianowano płk. F. Zielińskiego. Walcząc w obronie Odessy dywizja weszła w skład francuskiego korpusu ekspedycyjnego. Po zwycięskich walkach i uzupełnieniu składu osobowego dywizji, dowodzenie 4 Dywizją przejął gen. L. Żeligowski. W lutym dywizja ponownie została skierowana do walki z bolszewikami. Walcząc wspólnie z oddziałami francuskimi i greckimi pod Tyraspolem,  przesyłano do polityków obradujących na konferencji pokojowej w Paryżu cenne dla sprawy polskich granic sygnały. W kwietniu dywizja przeszła do Rumunii, gdzie zajęła pozycje obronne nad Dniestrem. W maju, zluzowana przez dywizję grecką i wyruszyła do Polski. W połowie czerwca zajęła pozycje w okolicy Stanisławowa, skąd została skierowana do walki z wojskami Zachodnio-ukraińskiej Republiki Ludowej. Walki zakończono 17 lipca 1919 r. osiągając wraz z innymi oddziałami polskimi rzekę Zbrucz.
          4 Dywizja Strzelców Polskich to jedyny związek taktyczny, któremu udało się wydostać z Rosji w pełnym ukompletowaniu bojowym. 19 lipca dywizja został włączona w skład odrodzonego Wojska Polskiego jako 10 Dywizja Piechoty.
          Rewolucja bolszewicka zaktywizowała także Polaków przebywających na odległych terenach rosyjskiego imperium do tworzenia oddziałów wojskowych. Jako pierwszy oddział powstał Legion Omski, krótko później Legion Semipołatyński i Legion Irkucki. W Omsku swą działalność rozpoczął Polski Komitet Wojenny zajmujący się werbunkiem ochotników i szkoleniem kadr. Skierowany przez gen. J. Hallera mjr W. Czuma, wobec dowodów komunizowania  przybywających do miejsc rekrutacji ochotników, rozwiązał Komitet i przejął osobistą odpowiedzialność za proces rekrutacji i formowanie oddziałów w głębi Rosji. Do polskich obozów rekrutacyjnych  ściągali masowo – potomkowie zesłańców politycznych, jeńcy z armii państw centralnych i dezerterzy z armii carskiej. W styczniu 1918 r. zakończono proces formowania 5 Dywizji Strzelców Polskich, utworzono trzy pułki piechoty, batalion szturmowy, pułk ułanów, pułk artylerii, batalion inżynieryjny i jednostki pomocnicze, razem ok. 12 tys. żołnierzy. Pierwszym dowódcą 5 Dywizji został płk K. Rumsza. Krótko później dowodzenie dywizją przejął W. Czuma awansowany do stopnia pułkownika.
         W notatkach  Błękitnej Armii gen. J. Haller zapisał: „Z punktu widzenia narodowego jest Dywizja placem zbornym i oparciem dla wszystkich jednostek polskich rozsianych po tych ogromnych przestrzeniach, które bez niego wydane by zostały na łatwy łup bolszewików”.
          5 Dywizja Strzelców została włączona w skład Armii Polskiej we Francji. Dywizja współdziałając z wojskami kontrrewolucyjnymi adm. A. Kołczaka, Korpusem Czeskim i wojskami Ententy przystąpiła do walki z bolszewikami,. Jesienią,  dywizja wraz innymi jednostkami „białych” i Korpusem Czeskim wycofała się na wschód, tocząc ciężkie walki w warunkach syberyjskiej zimy. Zdradzieckie porozumienie Czechów z bolszewikami doprowadziło w styczniu 1920 r. do  kapitulacji. Wzięci do niewoli Polacy zostali skierowani do katorżniczej pracy w kopalniach. Większość nie wytrzymała tych trudów. Nieliczni powrócili do ojczyzny po podpisaniu Traktatu Ryskiego.
          Około tysiącu oficerom i żołnierzom oraz towarzyszącym im kilkuset osobom cywilnym, którzy nie uznali kapitulacji, udało się przebić do Irkucka i dalej przez Mongolię i Mandżurię do portów chińskich. Stąd na pokładach brytyjskich transportowców dotarli 1 lipca 1920 r. do Gdańska. Zastana sytuacja w kraju jednoznacznie określiła ich dalsze zamiary – zgłosili się ochotniczo do walki, tworząc batalion strzelców i Legię Oficerską. Krótko później do oddziałów tych dołączono ok. 5 tys. ochotników zebranych w obozach rekrutacyjnych, pozwoliło to utworzyć brygadę piechoty, nazwaną Brygadą Syberyjską. Brygada została włączona w skład 5 Armii gen. W. Sikorskiego i walczyła  pod Warszawą.
          Na Zachodzie, w Paryżu, sukcesem zakończyły się starania R. Dmowskiego o utworzenie Armii Polskiej we Francji. 4 czerwca 1917 r. prezydent Francji ogłosił swą decyzję o powołaniu autonomicznej Armii Polskiej, pod polskim sztandarem. We wrześniu Naczelny Komitet Polski (NKN) został uznany przez aliantów za jedyną reprezentację polityczną narodu polskiego. Ten fakt dał KNP tzw. prawo  konsularne – możliwość tworzenia przedstawicielstw dyplomatycznych w państwach sprzymierzonych. W końcu 1917 r. Konstanty Skirmunt przedstawiciel NKP przy rządzie włoskim rozpoczyna negocjacje w sprawie uwolnienia ok. 60 tys. Polaków osadzonych w obozach jenieckich na terenie Włoch. Jego działalność trwa do końca czerwca 1919 r. i zakończyła się pełnym powodzeniem. Zwolniono wszystkich Polaków, ok. 34 tys. zdolnych do służby wojskowej rodaków sukcesywnie zasilało szeregi tworzonych oddziałów Armii Polskiej we Francji.
          14 lipca 1918 r. do Paryża przybywa gen. J. Haller. Wizytując polskie obozy rekrutacyjne rozmawia z żołnierzami, poznaje ich nastroje, wyjaśnia sytuację wokół sprawy polskiej. Jego autorytet jedynego dowódcy Brygady Legionów Polskich, który walczył z wojskami trzech zaborców, sprawia że gasną wszelkie próby wzniecania buntu i podważania polskiego charakteru tworzonych oddziałów. W lipcu na froncie zachodnim walczył 1 pułk strzelców, krótko później w Szampanii do walki stają kolejne polskie oddziały.
          28 września PKN przejmuje pełną kontrolę nad sformowaną Polską Armią we Francji i mianuje J. Hallera na stopień generała dywizji i funkcję Naczelnego Wodza Wojsk Polskich.  Okres formowania Armii Polskiej we Francji kończy się w marcu 1919 r. Utworzona Armia liczyła ok. 100 tys. żołnierzy, sformowano ich  w trzy korpusy składające się z siedmiu dywizji strzelców polskich, trzech pułków szwoleżerów i siedmiu eskadr lotniczych – wszystkie jednostki w ukompletowaniu, wyposażeniu i uzbrojeniu oraz poziomie wyszkolenia bojowego, wg. wymogów końca wojny.Krótka, ale jakże ważna politycznie dla Polski, służba bojowa Błękitnej Armii na frontach wielkiej wojny postawiła tą formację wojskową w jednym rzędzie z wojskami aliantów i dała prawo do uczestniczenia w defiladzie zwycięstwa pod Łukiem Triumfalnym w Paryżu. Defiladę oddziałów  przyjmował naczelny dowódca sił sprzymierzonych – francuski marszałek F. Foch, obok niego stali: szef Sztabu Armii Francuskiej – marszałek P. Petain, dowódca Brytyjskich Sił Ekspedycyjnych – marszałek D. Haig, dowódca Amerykańskich Sił Ekspedycyjnych – generał J. Pershing oraz   dowódca Armii Polskiej – generał Józef  Haller.
          4 października 1918 r. Berlin zaakceptował 14 punktów prezydenta Wilsona. Już 7 października Rada Regencyjna Królestwa Polskiego, organ ustanowiony przez zaborców, dotąd ściśle z nimi kolaborujący, w swym orędziu ogłasza zjednoczenie wszystkich ziem polskich, w przyszłym niepodległym państwie polskim.  23 października Regenci utworzyli rząd z endekiem – Józefem Świeżyńskim na czele, rezerwując w nim tekę ministra spraw  wojskowych dla J. Piłsudskiego. Zapowiedziano zwołanie sejmu wybranego na zasadach demokratycznych. Kontynuacją tych działań było formalne przejęcie władzy nad polskim wojskiem, które po kryzysie przysięgowym podlegało władzom Niemiec i Austrii. Podjęte przez premiera J. Świeżyńskiego próby wyłączenia się spod wpływów Rady Regencyjnej doprowadziły  4 listopada do dymisji jego rządu.
          Jeszcze w trakcie trwania rokowań w sprawie zawieszenia broni, władze w Berlinie desygnowały hr. Harrego Kesslera do podjęcia rozmów z J. Piłsudskim i nakłonienie go do współpracy. Stwierdzenie J. Piłsudskiego, że: „obecna generacja Polaków nie pójdzie na wojnę o Poznańskie czy Prusy Zachodnie, a także że pomimo korzeni socjalistycznych, jest bardzo daleki od bolszewizmu” – spełniło oczekiwania. Niemcom  potrzebny był w Polsce człowiek,  który powstrzyma falę rewolucji bolszewickiej, opanuje gorące polskie głowy i nie będzie próbował toczyć żadnych walk z Niemcami.
          25 października Rada Regencyjna ustanowiła urząd szefa Sztabu Wojsk Polskich, powierzając to stanowisko gen. T. Rozwadowskiemu. Pierwszym  rozkazem – „O tworzeniu sił zbrojnych na terytorium administrowanym przez Radę Regencyjną”, dokonano podziału obszaru  odpowiedzialności  na trzy inspektoraty administracyjno – wojskowe: (Warszawski, Kielecki i Lubelski), w składzie których ustanowiono 15 okręgów wojskowych. Każdy okręg wojskowy zobowiązany został do pośpiesznego organizowania pułku piechoty, który później miał być rozwijany do etatu brygady. W Galicji Wschodniej, z uwagi na napiętą sytuację i zagrożenie wybuchu walk z Ukraińcami, przyjęto odrębną strukturę organizacyjną.
          1 listopada utworzono dla tego obszaru Naczelne Dowództwo Wojskowe na czele z gen. S. Puchalskim.
          26 października swą działalność rozpoczęło Ministerstwo Spraw Wojskowych z płk J. Wroczyńskim. W końcu października 1918 r. jedyną formacją zdolną do działań była Polska Siła Zbrojna, tzw. Polnische Wehrmacht, w składzie dwóch pułków i kilkunastu pododdziałów, razem ok. 5 tys. żołnierzy. Podjęto działania planistyczno-organizacyjne rozbudowy wojska do stanu 50 tys. żołnierzy.           

Odrodzenie się II Rzeczypospolitej
          W Compiegne, wczesnym rankiem 11 listopada 1918 r. walczące strony podpisały traktat rozejmowy, co w praktyce oznaczało zakończenie wielkiej wojny. Anulowano decyzje narzuconych Rosji obydwu traktatów brzeskich. Niemiecka armia została zmuszona do wycofania się z podbitych terenów wschodnich do granic sprzed wybuchu wojny. Tego dnia  odrodziła się wolna i suwerenna Polska – II Rzeczypospolita.  Było to  państwo jeszcze bez granic, bez struktur administracyjnych, bez systemu walutowego i co najważniejsze – otoczone wrogimi państwami. Oznaczało to konieczność pośpiesznego tworzenia regularnych oddziałów Wojska Polskiego i administracji państwa. Wojsko Polskie miało łączyć ze sobą powracające do kraju polskie formacje walczące u boku armii sojuszniczych z żołnierzami b. polskich formacji wojskowych organizowanych przy armiach zaborczych i Polakami – b. żołnierzami armii zaborczych powracającymi do ojczyzny. Rozwój sytuacji wymusił w niektórych dzielnicach, tworzenie lokalnych struktur militarnych i włączenie ich do walki o granice państwa.
          10 listopada do Warszawy  przybywa J. Piłsudski. Następnego dnia Rada Regencyjna dopełnia aktu przekazania mu władzy zwierzchniej nad Wojskiem Polskim i w ślad za tym, także pełnię władz cywilnych jako Tymczasowemu Naczelnikowi Państwa. J. Piłsudski mając pełną świadomość z czyjego mandatu działa Rada Regencyjna, będąc słabo zorientowanym  w sytuacji panującej w Polsce, nominację tą przyjął. Rada uznając swoją misję za wypełnioną – rozwiązała się. Dla sojuszników i środowisk prawicowych powstała sytuacja była trudna do zrozumienia.  J. Piłsudski do lipca 1917 r. aktywnie współpracował z państwami centralnymi,  później do końca wojny przebywał jako internowany w Magdeburgu. Państwa centralne przegrały wojnę i podlegały międzynarodowym sankcjom za jej wywołanie i dokonane zbrodnie wojenne,  a w Polsce, w absurdalnych okolicznościach J. Piłsudski obejmuje pełnię władzy w państwie.
          Powołany przez J. Piłsudskiego rząd z Moraczewskim na czele, nie zyskał uznania na forum międzynarodowym, postrzegano go jako reprezentację obozu współdziałającego w przeszłości z pokonanymi państwami bloku centralnego. Wysłani w listopadzie do Paryża delegaci J. Piłsudskiego nie zostali przyjęci.  Klimat rozmów poprzedzających oficjalne obrady Konferencji Pokojowej w Paryżu był niekorzystny, wskazywał poważne obawy sojuszników czy Polska Piłsudskiego powinna być zaproszona  do stołu obrad. Wskazywano na kolizję z wcześniejszą deklaracją państw sojuszniczych o uznaniu KNP za jedynego reprezentanta narodu polskiego.
          Próba złagodzenia napięć podjęta 16 listopada przez J. Piłsudskiego – wysłanie noty notyfikującej odrodzenie niepodległego państwa polskiego do prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz premierów licznych rządów, w tym: Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Japonii i Niemiec o treści: „Państwo polskie – pisał – powstaje z woli całego narodu i opiera się na podstawach demokratycznych. Rząd polski zastąpi panowanie przemocy, która przez sto czterdzieści lat ciążyła nad losami Polski – przez ustrój, zbudowany na porządku  i sprawiedliwości. Opierając się na Armii Polskiej pod moją komendą mam nadzieję, że odtąd żadna obca armia nie wkroczy do Polski nim nie wyrazimy w tej sprawie woli naszej. Jestem przekonany, ze potężne demokracje Zachodu udzielą swej pomocy i braterskiego poparcia Polskiej Rzeczypospolitej odrodzonej i niepodległej”, nie zmieniła sytuacji. Na notę odpowiedział tylko rząd pokonanych Niemiec, co miało otworzyć mu formalną możliwość współpracy.
          17 listopada J. Piłsudski objął funkcję ministra spraw wojskowych. W pierwszych decyzjach powołał do działalności Naczelne Dowództwo Wojsk Polskich i nakazał rozbudowę struktur Sztabu Wojsk Polskich kierując tam swoich zaufanych oficerów. Niezależnie od tworzonych naczelnych organów Wojska Polskiego J. Piłsudski utworzył własną Adiutanturę Generalną z mjr. Kasprzyckim na czele. 22 listopada, na mocy ustanowionego dekretu J. Piłsudski  przejął władzę najwyższą w państwie jako Tymczasowy Naczelnik Państwa. Odtąd to on miał powoływać i odwoływać rząd, zatwierdzać rządowe projekty uchwał, mianować wyższych urzędników państwowych, zatwierdzać uchwalony przez rząd budżet.
          Polityka zagraniczna, z silnym akcentem na politykę wschodnią odrodzonego państwa polskiego, kształtowana była od początku przez J. Piłsudskiego. Z zaufanych oficerów stworzył on w Adiutanturze Naczelnego Wodza i Oddziale II Sztabu Wojsk Polskich nieformalne, utajnione wobec innych organów władzy zespoły. Piłsudski nie przyjmował do wiadomości formułowanych przez R. Dmowskiego planów inkorporacyjnych. Uważał je za zbyt nacjonalistyczne i imperialistyczne. Jego koncepcja polityki wschodniej, artykułowana  w hasłach: „prawo narodów do samookreślenia”, czy „potrzeby budzenia świadomości narodowej ludów dotąd zniewolonych”, wyglądały na bardziej postępowe i demokratyczne od endeckiego planu polonizacji Kresów. Stąd jej początkowe poparcie ze strony PPS, PSL „Wyzwolenie” i innych mniejszych partii politycznych.
          Wszelkie propozycje wychodzące z rządu, uwzględniające trudną sytuację powojenną w kraju J. Piłsudski określał jako: „politykę strachu i niedowierzania we własne możliwości”. W rozmowach prywatnych prowadzonych z najbliższymi współpracownikami wielokrotnie powtarzał, że „granice Polski na Zachodzie zależą od stanowiska mocarstw zwycięskich” Przy takiej świadomości Naczelnika Państwa nie może dziwić fakt jego nikłego zainteresowania sprawami polskich granic na Ziemi Cieszyńskiej, Pomorzu, Górnym Śląsku, Wielkopolsce, nie mówiąc o Prusach Wschodnich.  Ale w rozmowie z Kossakowskim, przed negocjacjami w Białowieży (czerwiec 1919) tłumaczył: „Mamy wspaniałą okazję dokonania na wschodzie rzeczy wielkich, zajęcia miejsca Rosji (…) nie bójmy się dokonać czynów śmiałych, choćby wbrew koalicji, (…) tą drogą możemy sobie dać radę wbrew takim wrogom jak Niemcy i mafia żydowska w Republice Sowieckiej”. Głównym celem polityki zagranicznej J. Piłsudskiego stało się dążenie do maksymalnego osłabienia Rosji i nie naruszanie interesów Niemiec.
          Widmo niedopuszczenia Polski do stołu obrad Konferencji Pokojowej skłoniło J. Piłsudskiego do podjęcia rozmów z R. Dmowskim. 23 grudnia wysłał swoich delegatów do Paryża, prosząc o współpracę i ułatwienie kontaktów z rządem francuskim. R. Dmowski nie odmówił. W końcu grudnia do Polski przybywa I. Paderewski. Po krótkim pobycie w Poznaniu, spotkał się w Warszawie z J. Piłsudskim. Przyjął propozycję objęcia stanowiska premiera w nowo powołanym rządzie (16 styczeń 1919 r.). Rząd I. Paderewskiego uzyskuje natychmiastowe poparcie na forum międzynarodowym, co rozwiewa wątpliwości w sprawie uczestnictwa Polski w obradach Konferencji. Jako premier i minister spraw zagranicznych I. Paderewski przyjął funkcję pierwszego delegata Rzeczypospolitej na Konferencję Pokojową w Paryża, stanowisko jego zastępcy przyjął R. Dmowski.    

Sprawy polskie na Konferencji Pokojowej w Paryżu
          Nie ulegało wątpliwości, że dla polskiej delegacji na Konferencji w Paryżu kluczową sprawą było uczestnictwo w dyskusjach dot. ustalenia warunków pokoju, w tym wytyczenia granic państwa polskiego. Decyzje w najważniejszych sprawach zapadały na forum Rady Najwyższej Konferencji (RNK), z decydującym głosem trzech mocarstw – Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Naszym, polskim celem było dążenie do terytorialnego okrojenia Niemiec i odzyskania Pomorza, Wielkopolski, Górnego Śląska i obszaru Prus Wschodnich oraz ograniczenie ich ekspansywnych możliwości w przyszłości. Polska liczyła na uregulowanie jej granic z Rosją, Litwą i Czechosłowacją. Sprawy te były niezwykle skomplikowane, gdyż obok odwiecznych problemów ujawniły się trendy do tworzenia nowych państw ledwie ukształtowanych narodowości – Ukraińców i Białorusinów.  Litwini kategorycznie odmówili powrotu do unii  z Polską, zgłosili roszczenia terytorialne nie tylko do Wileńszczyzny ale również do Podlasia i Białostocczyzny. Ukraińcy, wzniecając powstanie we Lwowie rozpoczęli walkę zbrojną o utworzenie dwóch państw, Zachodnio-ukraińskiej Republiki Ludowej, obejmującej obszar Małopolski Wschodniej ze stolicą we Lwowie i Ukraińskiej Republiki Ludowej, na obszarze Naddnieprza z Podolem i Ziemią Chełmską. Czesi byli zdecydowani zająć Śląsk Cieszyński, Spisz i Orawę.
          W Polsce, wśród elit politycznych wobec tych problemów nie było jednomyślności, akcentowano poważne różnice zdań w sprawie obszaru państwa i zasięgu jego granic. Narodowi Demokraci przedstawili program maksymalnego rozszerzenia obszaru państwa i objęcie granicami wszystkich obszarów historycznie związanych z Polską – od Odry na Zachodzie po Dniepr i Berezynę na Wschodzie. Chcieli włączyć  obszary Litwy, Białorusi, Ukrainy, Śląska, Ziemi Lubuskiej i Pomorza z Gdańskiem włącznie.  Ta koncepcja budziła sprzeciw Czechów, Ukraińców, Litwinów, Białorusinów i Niemców, a także państw decydujących o pokoju. Piłsudczycy prezentowali program pozornie bardziej demokratyczny. Na Zachodzie gotowi byli na daleko idący kompromis z Niemcami, oddając inicjatywę w gestię zwycięskich mocarstw. Na Wschodzie, w sytuacji trwającej wojny domowej w Rosji, J. Piłsudski widział możliwość dalszego silnego osłabienia Rosji i odepchnięcia jej daleko na wschód, przywoływano historyczne hasła powrotu do Unii Polsko-Litewskiej i federacji z innymi narodami podbitymi przez Rosję. W drodze do federacji wskazywano zarówno działania pokojowe jak i walkę zbrojną. Stanowiska te jednoznacznie wskazywały na fakt, że pierwszoplanowym zadaniem dla rządu jest utworzenie silnej armii polskiej.
          Wobec istniejących rozbieżności delegacja polska (KNP i Piłsudczycy) przed oficjalnym otwarciem obrad Konferencji, wypracowała kompromisową koncepcję przebiegu granic polskich jaką zamierzano przedstawić oficjalnie. Sprawa polskich granic była także  konsultowana z Najwyższą Radą Wojenną sojuszników, która przygotowywała swoje stanowisko w sprawie polskich granic dla RNK. Poruszono także  inne sprawy, m. in. związane z wejściem w życie układu o zawieszeniu broni, wycofaniem wojsk niemieckich z Polski, czy przesłaniem Armii gen. Hallera do Polski. Taka aktywność Polaków, sposób prezentowanych stanowisk i zgłaszanych propozycji spowodował zwrócenie większej uwagi państw zwycięskich na sprawy polskie.
          Rozmowa Dmowskiego z prezydentem Wilsonem, w październiku 1918 r. przekonała go, że wcześniejsza przychylność prezydenta względem Polski pod wpływem kół niemieckich i żydowskich uległa osłabieniu. Życzliwi byli nam Francuzi, starając się pomóc w oderwaniu ziem polskich zaboru pruskiego od Niemiec. Jednoznacznie proniemieccy i antypolscy byli Brytyjczycy z premierem rządu na czele. W ich interesie było ustanowienie możliwie silnych Niemiec jako przeciwwagi do tworzonego na kontynencie sojuszu francusko – polskiego, który postrzegali jako zagrożenie dla swoich interesów. Potępili więc powstanie w Wielkopolsce, wzywali do przerwania wszelkich walk (Galicja Wschodnia) i zachowania porządku ustanowionego układem o zawieszeniu broni z Niemcami, sprzeciwiali się też odesłaniu Armii gen. Hallera do Polski.  Amerykanie byli bardziej powściągliwi, popierali stanowisko brytyjskie akcentując bardziej hasła do uspokojenia Europy. Inne delegacje nie miały większego wpływu na sprawy polskie.
          18 stycznia 1919 r. nastąpiło oficjalne otwarcie obrad Konferencji Pokojowej, którym formalnie przewodniczył francuski premier G. Clemenceau. RNK, po przedstawieniu przez  R. Dmowskiego koncepcji granic odrodzonego państwa polskiego uznała tą sprawę za pierwszoplanową. Zdecydowano o wysłaniu do Polski specjalnych komisji celem zbadania sytuacji i przedłożenia raportów. 12 lutego powołano specjalną Komisję Polską złożoną z przedstawicieli państw zwycięskich, przewodniczył jej francuski dyplomata Jules Cambon. Cztery dni później w Trewirze, dzięki zabiegom Dmowskiego i Komisji Polskiej RNK zmusiła stronę niemiecką do podpisania uzupełnionego układu o zawieszeniu broni, uwzględniającego front wielkopolski. Spowodowało to przerwanie walk w Wielkopolsce. Był to sukces przede wszystkim Wielkopolan, którzy wobec powstającej dramatycznej sytuacji, narastającej fali terroru, potrafili wytyczyć swoją drogę do wolności i przynależności do państwa polskiego.
          Dmowski przekazał także Komisji Polskiej oficjalną notę w sprawie granicy zachodniej państwa polskiego. W czasie gdy Komisja Cambona analizowała otrzymaną notę, 2 marca odbyło się posiedzenie KNP z udziałem delegatów J. Piłsudskiego, w sprawie granicy wschodniej. W odniesieniu do Litwy, Galicji Wschodniej i Białorusi odrzucono koncepcję federacji, uznając konieczność inkorporacji. Taką propozycję przebiegu wschodniej granicy Polski przedstawił następnego dnia Dmowski w nocie do Cambona. Polska propozycja zyskała poparcie całej Komisji Cambona i 12 marca została przedłożona Radzie Najwyższej Konferencji.
          W tym czasie do Paryża dotarły informacje o sytuacji w Polsce, z silnym akcentem wskazującym na krwawe walki w Galicji Wschodniej. Zapoznano się z prośbą rządu polskiego o pomoc w zaopatrzeniu dla tworzonej od podstaw armii polskiej oraz przysłaniu Armii gen. J. Hallera. Premier brytyjski po zapoznaniu się także z raportem brytyjskiej misji wojskowej w Polsce wykorzystał sytuację do kolejnego ataku, stwierdził: „Sprawozdanie dotyczące Polski, jakie otrzymałem od niego (gen. A. Carton de Wiart – MT.) dowodzi, że sojusznicy powinni zająć się sprawą tego państwa możliwie szybko. Polacy nie mają pojęcia o organizacji, nie posiadają zdolności kierowania lub rządzenia. Premier jest pianistą. Prezydent jest idealistą pozbawionym praktycznego zmysłu. Generałowie działają w wojsku każdy na własną rękę, nie mają pojęcia o wyćwiczeniu 500 tys. żołnierzy, których powołują pod broń ani o koordynacji różnych jednostek, z których składa się armia”.
          Stanowisko to poparł prezydent George, który postulował by nie popierać żądań  polskich,  a armię oddać pod komendę oficerów francuskich. 17 marca w dramatycznym tonie wystąpił francuski marszałek F. Foch wzywając do ratowania Polski, dowodził, że upadek Lwowa może doprowadzić do upadku rządu w Polsce i anarchii. Różnice stanowisk pomiędzy delegacjami  wielkich mocarstw wyłaniały kolejne obszary sporów: sprawy przyznania Polsce Gdańska, części Górnego Śląska, Pomorza, Warmii i Mazur, rozgraniczenie pomiędzy Polską i Czechosłowacją.
          Na początku kwietnia RNK przyjęła zasadę, że podstawą dyskusji o polskiej granicy wschodniej będzie postanowienie Tymczasowego rządu Rosji z 29 marca 1917 r. – Polska miała otrzymać te okręgi, w których jest wykazana polska większość etniczna. 14 kwietnia ustalono projekt rozgraniczenia na wschodzie, z uwagi na toczące się walki nie uwzględniono Galicji Wschodniej.
          Tymczasem J. Piłsudski nie zamierzał czekać na rozstrzygnięcia Konferencji Pokojowej. Rozpoczął realizacje swojej polityki metodą faktów dokonanych. Pracująca pod osobistym nadzorem J. Piłsudskiego, wąska grupa oficerów podpułkownika Juliana Stachowiaka opracowała plan operacji usunięcia bolszewików z Wilna i okolic. Zasadnicza różnica zdań pojawiła  się  już na etapie wypracowania koncepcji, została wyrażona przez p.o. szefa Sztabu Wojsk Polskich płk Stanisława Hallera. Zwrócił on  uwagę na konieczność koncentracji sił na jednym kierunku – w Galicji Wschodniej, gdzie walki już trwały. Za niedopuszczalne praktyki uznał prowadzenie walk równocześnie na dwóch frontach. Przedstawiony 12 kwietnia szefowi Francuskiej Misji Wojskowej – gen. P. Henrysowi plan operacji wileńskiej został oceniony jako „szaleństwo”. Sceptycznie odniósł się do niego również gen. S. Szeptycki. Przekazane uwagi nie wpłynęły jednak na zmianę decyzji.
           Wydzielone oddziały wojsk polskich pod bezpośrednim dowództwem J. Piłsudskiego, działając spontanicznie bez wzajemnej koordynacji i wsparcia zajęły słabo bronione obszary Białorusi  i Wołynia. 21 kwietnia 1919 r. Wojsko Polskie wkroczyło do Wilna. Długo by można szukać okoliczności, które doprowadziły do pomyślnego zakończenia tej operacji. Z pewnością tym razem nie zabrakło szczęścia. 
          Ofensywa Wileńska odbiła się głośnym echem nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim na forum międzynarodowym, dała kolejne silne argumenty Brytyjczykom przeciwko Polsce. W dniach od 7 maja do 16 czerwca na posiedzeniach RNK uzgadniano treść traktatu pokojowego jaki miano przedstawić Niemcom. W pierwszych dniach istniał tu jeszcze zapis  o oderwaniu od Niemiec i przyłączeniu do Polski Górnego Śląska, Pomorza Gdańskiego (bez Gdańska), Wielkopolski, Warmii i Mazur, ale wobec argumentów brytyjskich projekt dokumentu w następnych dniach poprawiono z niekorzyścią dla Polski.
          Poważnym utrudnieniem w pracy polskiej delegacji była decyzja o rozpoczęciu wiosną ofensywy w Galicji Wschodniej. J. Piłsudski skierował tam do walki oddziały Armii gen. Hallera, które ledwie dotarły do Polski. Było to sprzeczne ze stanowiskiem Rady Najwyższej. Uznano ten fakt za jawne złamanie umowy. 19 maja Clemenceau wysłał do J. Piłsudskiego depeszę polecającą wstrzymać wszelkie działania ofensywne: „Granica między Polską a Ukrainą – pisał Clemenceau – jest obecnie przedmiotem rozważań i nie została dotąd ustalona, a Rada niejednokrotnie informowała rząd polski, że wszelka próbę, czy to Polski, czy też władz ukraińskich, ustalania granicy albo też przesądzania o niej przy użyciu siły, uważałaby za pogwałcenie całego ducha obecnej Konferencji Pokojowej oraz za arbitralne mieszanie się do zadań tej konferencji, której przynajmniej Polska wyraziła zgodę na pozostawienie decyzji w sprawach tego właśnie rodzaju”.
          Clemenceau zagroził, że jeśli Polska nie zastosuje się do stanowiska Rady Najwyższej, to nie będzie mogła liczyć na dalszą jej pomoc w zaopatrzeniu i rozstrzygnięciu innych spornych problemów. J. Piłsudski ofensywy nie wstrzymał. 27 maja Clemenceau ponowił swoją notę   w bardziej kategorycznej formie. Została ona doręczona J. Piłsudskiemu przez francuskiego posła. 31 maja ofensywę wstrzymano, brak reakcji na pierwszą notę J. Piłsudski tłumaczył jakąś absurdalną sytuacją wymuszoną przez Ukraińców.
          W lipcu wojska niemieckie wycofały się z okupowanych dotąd powiatów: augustowskiego, suwalskiego i sejneńskiego ustępując miejsca wojskom polskim. Rozpoczęły się trudne rozmowy w sprawie ustalenia linii rozgraniczenia pomiędzy Polakami i Litwinami. Ostatecznie linia ta została ustalona przez Radę Najwyższą (projekt marszałka Focha). Nie zmieniło to negatywnego nastawienia Litwinów do koncepcji restauracji unii polsko – litewskiej, żądali zwrotu Grodna i Wilna.
          We wrześniu premier I. Paderewski przedłożył RNK projekt zorganizowania 500 tys. armii polskiej, przygotowywanej do rozbicia bolszewików i uporządkowania sytuacji na wschodzie. Domagał się gwarancji zapewnienia zaopatrzenia dla organizowanych wojsk. Nie czekając na odpowiedź w tej sprawie, J. Piłsudski podjął decyzję o rozpoczęciu ofensywy w Galicji Wschodniej. Argumentem zachęcającym go do takiego działania było porozumienie jakie zawarł z ukraińskim przywódcą S. Petlurą.
          W kwietniu 1920 r. J. Piłsudski już jako Pierwszy Marszałek Polski, Wódz Naczelny i dowódca operacji rozpoczął tzw. kampanię kijowską. Swoim zwyczajem sprawy planowania operacyjnego i organizacji działań powierzył wcześniej sobie zaufanym oficerom, działającym w ścisłej tajemnicy. Dwa miesiące przed operacją kijowską J. Piłsudski rozwiązał dowództwo frontu Białoruskiego z gen. Szeptyckim na czele, uważając je za zbędne.
          W toku operacji szybko okazało się jak błędna to była decyzja. Teraz działaniami operacyjnymi trzech polskich frontów miał kierować nie sztab fachowców a osobiście Wódz Naczelny. W praktyce szybko okazało się to nie możliwe i 17 maja przywrócono  gen. Szeptyckiego na stanowisko dowódcy frontu. Swą służbę rozpoczął zbierania oficerów i ponownego organizowania sztabu, co praktycznie dla powodzenia operacji niewiele już znaczyło. Źle przygotowana z punktu widzenia operacyjnego operacja spowodowała daleko idące konsekwencje. Posuwając się szybko na wschód oddziały wojska polskiego nie uchwyciły kontaktu z wycofującymi się oddziałami bolszewików, w ich działaniu brakowało koordynacji i współdziałania, poszczególni dowódcy nie znali zadań swych sąsiadów. Nie doszło do rozstrzygającej bitwy, bolszewicy sprawnie wycofali się za Dniepr, gdzie przegrupowali swe siły do przygotowanej kontrofensywy. 7 maja oddziały armii polskich weszły do słabo bronionego Kijowa i zajęły miasto. Po defiladzie zwycięstwa wojsk polskich i nielicznych oddziałów S. Petlury w Kijowie, po wygłoszonych przemówieniach, J. Piłsudski przekazał dowodzenie i pośpiesznie w aureoli zwycięscy powrócił do Warszawy.
          Rozpoczęcie kampanii kijowskiej wywołało negatywne uczucia Francuzów, wytknięto publicznie J. Piłsudskiemu fakt kiedy to w znacznie korzystniejszej sytuacji operacyjnej nie poparł w walce z bolszewikami gen. Denikina.
          26 maja ruszyła potężna kontrofensywa bolszewików, wycofujące się pośpiesznie wojska polskie prowadziły krwawe boje. Armie bolszewickie szybko doszły do Lwowa i Warszawy czyniąc spustoszenie na zajętych obszarach. Polska znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Widmo nadchodzącej klęski wymusiło podjęcie przez rząd polski nadzwyczajnych środków i intensywnego szukania pomocy u sojuszników. Zarządzono powszechną mobilizację. Przebywający 10 lipca w holenderskim Spa premier W. Grabski bezwarunkowo zaakceptował  przedstawione ultimatum: za wysłanie misji wojskowo-dyplomatycznej państw Ententy do Warszawy i dostawę amunicji Polska: „zobowiązała się do zwrócenia Wilna Litwie; zgodziła się na podział Ziemi Cieszyńskiej wg ustaleń Rady Ambasadorów państw Ententy; akceptowała wycofanie swych wojsk na linię Curzona określoną 8 grudnia 1919 r. i zgodziła się, by obie walczące armie stanęły na linii, którą osiągną w dniu podpisania rozejmu i wycofają się o 10 km tworząc między sobą strefę neutralną oraz akceptowała mniej korzystne warunki sprawowania kontroli w Gdańsku”. 
I choć deklarowanej pomocy Polska nie otrzymała i pokonała bolszewików własnym działaniem, to zawarte w ultimatum rygory zostały przywołane i nam narzucone.
          W tym czasie, 11 lipca na Warmii, Powiślu i Mazurach przeprowadzono plebiscyty. Przy nikłym zaangażowaniu  władz polskich wypadły one niekorzystnie dla Polaków. Zwróciło to uwagę na Górny Śląsk i przygotowywany tam plebiscyt. 15 lipca Sejm wydał pośpiesznie ustawę wprowadzającą autonomię dla tej części Górnego Śląska, która pozostanie przy Polsce.

 Na Ziemi Cieszyńskiej
          30 października 1918 r. miejscowi działacze ustanowili Radę Narodową dla Księstwa Cieszyńskiego. Wydała ona Manifest, w którym opierając się na zasadach noty prezydenta Wilsona oraz woli ludności śląskiej wyrażonej na spontanicznych wiecach, proklamowała przynależność Księstwa Cieszyńskiego do Polski. W nocy z 31 października na 1 listopada miasto Cieszyn zajęły utworzone lokalnie oddziały polskie. Równocześnie w pobliskiej Polskiej Ostrawie ustanowiono czeski Narodni Vybor, który objął rządy nad gminami śląskimi położonymi obok Ostrawy, zamieszkałymi w większości przez ludność czeską. 5 listopada strona polska zawarła ze stroną czeską tymczasową umowę, w myśl której gminy z większością polską miały pozostać pod władzą polską, zaś gminy z większością czeską pod władzą czeską. Umowa ta miała być zaakceptowana przez obydwa rządy. Uzgodnienie dokładnego przebiegu granicy polsko – czeskiej miano  dokonać  później.
          Czesi nie dotrzymali warunków umowy. 23 stycznia wojska czeskie dokonały agresji i zajęły polską część Śląska Cieszyńskiego. 3 lutego zarząd nad obszarem objęła Międzynarodowa Komisja Plebiscytowa. Polskie i czeskie siły wojskowe musiały opuścić zajmowany teren. Czyniono przygotowania do plebiscytu, który miał się odbyć w połowie 1920 r. Powodowało to wzrost antagonizmów między Polakami a Czechami. Do plebiscytu jednak nie doszło. 

Powstanie Wielkopolskie
          
Sygnałem wskazującym na restaurację polskich organizacji patriotycznych w zaborze niemieckim  było powołanie 2 kwietnia 1916 r. w Poznaniu Miejskiej Kwatery Skautowej i organizacji paramilitarnej „Sokół”. Jednym z celów działania było propagowanie instrukcji wcielonym do armii niemieckiej Polakom – „by na froncie zdobywali doświadczenie, ale nie byli zbyt gorliwi”. W akcjach propagandowych wykorzystywano antypolskie działania zaborców, m. in. proklamowanie przez cesarzy odrodzenia Królestwa Polskiego (5 listopada 1916 r.), czy próby utworzenia Polskiej Siły Zbrojnej (Polnische Wehrmacht). Zmieniało to nastawienie rodaków wcześniej powołanych do służby wojskowej dla cesarzy. Na porządku dziennym pojawiały się samookaleczania, symulowanie choroby czy „polskie urlopy” czyli dezercja. Skala tych zjawisk nasilała się.
          W pierwszych miesiącach 1918 r. aktywności dobrze zorganizowanych członków skautingu dynamicznie rośnie. 15 lutego powołali oni tajną, autonomiczną Polską Organizację Wojskową Zaboru Pruskiego, której głównym celem było przygotowanie zbrojnego powstania w Wielkopolsce. Na czele organizacji stanął Wincenty Wierzejewski.
          Starsze pokolenie Wielkopolan sympatyzujących z endecją,  pracując nad polityczną mobilizacją  i organizowaniem Polaków do walki o wolność w zaborze niemieckim, doprowadziło do powołania latem 1916 r. zakonspirowanego Komitetu Międzypartyjnego, nazwanego krótko później Centralnym Komitetem Obywatelskim.
          Komitet zaczął podejmować działania przypisane dla rządu, skupiając swą uwagę na wypracowaniu koncepcji politycznej jaką będzie można wdrażać po zwycięstwie państw Ententy. Zdecydowano także o powołaniu w większych miastach regionu paramilitarnych jednostek Straży Obywatelskiej. W październiku, jeszcze przed załamaniem się frontu zachodniego, grupa polskich posłów w parlamencie niemieckim przedstawiła żądanie przyłączenia ziem zaboru pruskiego do odradzającej się Polski.
          Radykalna zmiana sytuacji nastąpiła 28 października 1918 r. z momentem wybuchu rewolucji w Niemczech i odmowie wojska dalszej walki na froncie zachodnim oraz abdykacji cesarza Wilhelma II.  Władzę w państwie przejęły Rady Robotnicze i Żołnierskie.
          Tego samego dnia w Wielkopolsce powołano formalnie Straż Obywatelską, przekształconą krótko później w Straż Ludową – organ do zapewnienia porządku. Komitety Obywatelskie przekształcono w Tymczasową Radę Ludową z dr Czesławem Meissnerem na czele. W skład egzekutywy powołano śląskiego parlamentarzystę Wojciecha Korfantego, ks. Stanisława Adamskiego i dziennikarza Adama Paszwińskiego. Siedzibą Rady był Poznań.
          11 listopada 1918 r. władze Komitetu zdecydowały o ujawnieniu swej działalności i kontynuacji działalności jako Naczelna Rada Ludowa.
          W sytuacji niemal całkowitego sparaliżowania działań administracji niemieckiej coraz większą aktywność zaczęły przejawiać polskie Rady Ludowe i Komisariat Naczelnej Rady Ludowej. W pierwszym kroku wymuszono na władzach w Berlinie (za dostaw żywności) zezwolenie na zwołanie Polskiego Sejmu Dzielnicowego. Na pierwszym posiedzeniu, w dniach 3-5 grudnia 1918 r. Sejm zgromadził 1100 delegatów reprezentujących Pomorze, Wielkopolskę, Kujawy i Górny Śląsk. Poznań stał się polityczną centralą polskiego ruchu narodowego. Postanowiono, że do ostatecznych rozstrzygnięć konferencji pokojowej, podejmowane działania publiczne będą zgodne z prawem traktującym Wielkopolskę jako część Rzeszy Niemieckiej. Przygotowania niepodległościowe Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej postępowały bez narażania się na represje zaborcy. Na posiedzeniu zdecydowano, że oficjalnym przedstawicielem Naczelnej Rady Ludowej na styczniowej konferencji pokojowej będzie działający w Paryżu Komitet Narodowy Polski.  Wybuch powstania zmienił radykalnie wcześniej wypracowaną koncepcję.
          Analizując na bieżąco sytuację w kraju otoczenie Romana Dmowskiego przygotowało plan opanowania ziemi zaboru pruskiego, by w  dalszej kolejności stworzyć warunki do  przejęcia władzy w całej Polsce. Dokonać tego miała „Błękitna Armia” gen. J. Hallera. Poszczególne oddziały miały dotrzeć do Gdańska na francuskich transportowcach, skąd koleją przemieścić się na wyznaczone pozycje.  Operacja zyskała  poparcie Francji, zaplanowano ją  na 19 grudnia 1918 r. jednak negatywne stanowisko Brytyjczyków wstrzymało realizację tego planu. Brytyjczycy zaproponowali inne działanie.
          25 grudnia na pokładzie brytyjskiego krążownika HMS „Conrad” przybywa do Gdańska I. Paderewski wraz z oficerami misji brytyjskiej. 26 grudnia jest już w Poznaniu, ważnym mieście na jego szlaku do Warszawy, gdzie swym prestiżem ma uśmierzyć powstałe konflikty międzypartyjne i objąć znaczące stanowisko państwowe. Królewskie przyjęcie jakie zgotowali mu Poznaniacy i licznie przybyła ludność Wielkopolski było hołdem za nakłonienie prezydenta W. Wilsona do wysunięcia w orędziu styczniowym słynnego punktu 13-tego, o konieczności stworzenia wolnej Polski z dostępem do morza. Zaskoczony atmosferą powitania I. Paderewski wygłasza z okien hotelu „Bazar”  płomienne przemówienie stwierdzając m. in. „żadne, najmądrzej zorganizowane stronnictwo Ojczyzny odbudować nie zdoła. Do tego trzeba jedności i zgody wszystkich (…) Odbuduje Polskę przede wszystkim chłop polski i robotnik polski (…) i my wszyscy, o ile pójdziemy z ludem”.
           
Podczas odbywających się na jego cześć uroczystych manifestacji, na jej uczestników ruszył pułk grenadierów pruskich wsparty przez lokalnych Niemców. Pruskie żołdactwo, wspierane także przez hakatystów, rozpoczęło zdzierać i znieważać flagi polskie i koalicyjne. Za rękoczynami poszło demolowanie biur i pomieszczeń Naczelnej Rady Ludowej. Padły pierwsze strzały.  Ludność polska sięgnęła po broń. Skończyła się manifestacja, rozpoczęły się walki uliczne w Poznaniu. 27 grudnia śródmieście Poznania jest już w polskich rękach. Walki uliczne w Poznaniu, odebrano jako hasło do wybuchu powstania w całej Wielkopolsce. W szeregu miastach  dzielnicy poznańskiej dochodzi  do działań zaczepnych. Zdobyta broń pozwala szybko rozwijać powodzenie powstańców, gasząc zapał i wole walki u wrogów.
          Przebywający przejazdem w Poznaniu kpt. Stanisław Taczak, były oficer armii niemieckiej z frontowym doświadczeniem i aktualnie oficer Sztabu Generalnego, brat szanowanego w Poznaniu ks. prałata Teodora,  po rozmowie z W. Korfantym i uzyskaniu zgody przełożonych w Warszawie objął zaproponowane mu stanowisko tymczasowego dowódcy Sił Powstańczych. Jego nominacja zbiegła się z awansem na stopień majora.
          Rozumiejąc powagę sytuacji mjr Taczak zorganizował pośpiesznie Sztab Dowództwa Głównego, ustalił zasady organizacji wojska powstańczego i opracował plany operacyjne najbliższych działań. Znalazło to odbicie w wydał pierwszym rozkazie dziennym Dowództwa Głównego Sił Zbrojnych w byłym Zaborze Pruskim, wydanym 5 stycznia 1919 r. Mjr S. Taczak wykonał tytaniczną pracę, znacznie wykraczającą poza kompetencje oficera w jego stopniu.
          Rozpoczynając działania zbrojne powstańcy skutecznie zablokowali wszystkie linie kolejowe z Rzeszą oraz zajęli ważne strategicznie węzły kolejowe. Uniemożliwiło to szybką kontrakcję Niemców i dało czas na skuteczną organizację walki. Obszar objęty powstaniem rozszerzał się szybko, już w styczniu doszło do bezpośredniego połączenia się z odradzającą się Polską.
          Jednym z pierwszych postulatów Wielkopolskiego Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej kierowanych do Naczelnika Państwa Polskiego była prośba o pomoc militarną dla powstańców, a gdy tej odmówiono proszono o wyznaczenie chociaż jednego z polskich generałów na stanowisko dowódcy Powstania. Tej prośbie J. Piłsudski  nie odmówił. Do Poznania delegowano byłego dowódcę I Korpusu WP sformowanego w Rosji gen. J. Dowbor –Muśnickiego, który 11 stycznia 1919 r. na mocy dekretu Naczelnej Rady Ludowej objął dowództwo nad wojskami powstańczymi otrzymując tytuł: „Głównodowodzącego wszystkich Sił Zbrojnych Polskich byłego zaboru pruskiego”. Szefem jego sztabu został podpułkownik Władysław Anders.
          Organizacja Wojsk Wielkopolskich od samego początku odbywała się w przeświadczeniu, że będzie to siła, która z czasem stanie się częścią zjednoczonego Wojska Polskiego. Formowane oddziały  obsadzono doświadczoną kadrą dowódczą wywodzącą się z polskich formacji tworzonych w Rosji, kadrę podoficerską  stanowili  Polacy z armii niemieckiej.   Wojska powstańcze trwały na froncie osłaniając Wielkopolskę. Organizowały się i rosły w siłę. 12 stycznia 1919 r. Dowództwo Główne miało na swojej ewidencji 103 oficerów i 17 060 żołnierzy,  ale już 31 stycznia siły te wzrosły do 193 oficerów i 27 599 żołnierzy. Toczyły zacięte walki na wszystkich kierunkach gdzie atakowali Niemcy. Aktywny charakter obrony, częste przeciwuderzenia, niweczyły próby przejęcia przez Niemców inicjatywy. Podczas jednego z takich kontruderzeń w nocy z 1 na 2 lutego, oddziały wielkopolskie dotarły aż do Nowego Kramska w Brandenburgii, gdzie rozbito silny garnizon  i zdobyto znaczne ilości broni.
          Wiosną  1919 r. Dowództwo Główne wydało dekret o poborze kolejnych roczników do służby, stworzyło to możliwość do uzupełnienia stanów osobowych w istniejących już batalionach oraz formowania nowych oddziałów. Nastąpiła też reorganizacja terytorialnych władz wojskowych. Wielkopolskę podzielono na trzy okręgi wojskowe, a rozlokowane w nich oddziały scalono  w związki taktyczne i oddziały: 3 dywizje Strzelców Wielkopolskich,  Brygadę Jazdy Wielkopolskiej, Brygadę Artylerii Ciężkiej Wielkopolskiej, wojska lotnicze, bataliony Telegrafistów Wielkopolskich, bataliony Saperów Wielkopolskich i inne.
          3 maja część Armii Wielkopolskiej wzięła udział w defiladzie, która odbyła się na podpoznańskim  lotnisku Ławica. Siły wielkopolskie liczyły sobie już wówczas ok. 72 tys. żołnierzy. Rozwój sytuacji skłonił 24 maja, gen. J. Dowbor-Muśnickiego do przedstawienia postulatu o konieczności wprowadzenia jednolitego dowództwa na całym froncie zachodnim. W piśmie  do Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej pisał: „Ze względu na ogólna sytuację wojskową i grożące niebezpieczeństwo rozszerzenia się walki z Niemcami  na całą granicę polsko-niemiecką uważam za wskazane ześrodkowanie w jednym ręku dowództwa nad całym ewentualnym frontem zachodnim i wnoszę do Komisariatu NRL o poczynienie odpowiednich kroków w tym kierunku.” Naczelne Dowództwo WP nie zajęło stanowiska w proponowanej przez gen. J. Dowbor-Muśnickiego sprawie.
          25 maja 1919 r. Komisariat Naczelnej Rady Ludowej zdecydował o przekazaniu Armii Wielkopolskiej w podporządkowanie Naczelnemu Dowództwu WP. 7 sierpnia Naczelne Dowództwo WP rozkazem nr 2536/III nakazało Dowództwu Sił Zbrojnych w byłym zaborze pruskim przystąpić do formowania 4 Dywizji Strzelców Wielkopolskich, której zadaniem będzie zajęcie Pomorza. 16 sierpnia  zakończono formowanie 4 Dywizji i przemianowano ją w Dywizję Strzelców Pomorskich.
          Powstanie Wielkopolskie to nie tylko walka na polu militarnym. Walka toczyła się także z nie gorszym skutkiem na polu dyplomatycznym. Komisariat Naczelnej Rady Ludowej, jako suwerenna władza prowincji poznańskiej, prowadził intensywną akcję dyplomatyczną, starając się  by sprawa Wielkopolski weszła pod obrady Międzysojuszniczej Komisji Rozjemczej w Spa i została pozytywnie ujęta w układzie rozejmowym. Wcześniejszy układ rozejmowy nie obejmował Wielkopolski.
          14 stycznia 1919 r. wystąpiono  do R. Dmowskiego o pomoc i doprowadzenie do zawarcia rozejmu. W następstwie tego R. Dmowski wygłosił na posiedzeniu Najwyższej Rady Państw Koalicyjnych przemówienie, w którym uzasadnił prawa Polski do ziem Zaboru Pruskiego.    16 lutego 1919 r. w Trewirze został przedłużony rozejm między państwami Ententy a Niemcami, który objął również front wielkopolski.  Jednocześnie Armia Wielkopolska została uznana za wojsko sprzymierzone. 28 kwietnia 1919 r. Niemcy podpisały traktat pokojowy, na mocy którego Wielkopolska weszła w obszar Rzeczypospolitej Polskiej.
          Potwierdzeniem sukcesu Powstania Wielkopolskiego – był także podpisany 28.VI.1919 r. przez I. Paderewskiego i R. Dmowskiego Traktat Wersalski, gdzie zostały ustalone granice zachodniej Polski, w skład której weszła ziemia wielkopolska.

Wyzwolenie się Górnego Śląska
          W okresie odradzania się Polski także ludność Górnego Śląska za przykładem innych polskich dzielnic uzyskujących wolność  pragnęła zrzucić niemieckie jarzmo niewoli. Jednakże w momencie zakończenia wojny nie była jeszcze ani zorganizowana, ani gotowa do odebrania władzy z rąk zaborcy. Na pomoc zaś odradzającej się w nieustannych bojach Polski, walczącej na czterech frontach: z Niemcami, Ukraińcami, Czechami i Bolszewikami, trudno było liczyć. Czas naglił, tym bardziej, że Niemcy, pragnąc zemścić się za utracone ziemie  w Wielkopolsce i na Pomorzu, wzmogli jeszcze ucisk i prześladowanie na Śląsku, wysyłając do tej dzielnicy oddziały tzw. Grenschutzu, które w swym postępowaniem wobec ludności cywilnej stanowiły wręcz protoplastę późniejszych formacji SS.
          W tych warunkach Polacy postanowili podjąć przygotowania w razie konieczności podjęcia czynnej walki. Na Śląsku zaczynają powstawać struktury Polskiej Organizacji Wojskowej. Skupiają one coraz szersze masy ludności Śląska i gromadzą zapasy broni. Gdy niemieckie gwałty, terror i prowokacja przekroczyły granicę ludzkiej wytrzymałości ludność polska Górnego Śląska chwyciła za broń.
          W sierpniu 1919 r. wybucha powstanie ludności, które później otrzyma nazwę I-go Powstania Śląskiego. Słabo jeszcze uzbrojone oddziały powstańcze zostają szybko pokonane przez sprowadzone z Niemiec doborowe pułki piechoty i artylerii,  wsparte pojazdami pancernymi i lotnictwem. Powstańcy byli zmuszeni uchodzić w obszar odrodzonej już Polski, by uniknąć śmierci z ręki oprawców niemieckich.  Niemcy po zdławieniu powstania podjęli krwawą zemstę na polskiej ludności regionu. Mimo przegranego boju, pierwsze Powstanie Śląskie spowodowało wymierne korzyści. Wkrótce na teren niedawnych walk przybyła Komisja Międzysojusznicza dla zbadania sprawy konfliktu na miejscu. Dzięki przybyciu tej komisji wraz z alianckimi oddziałami ustało bezkarne znęcanie się niemieckich żołdaków nad bezbronną polską ludnością. Z więzień wypuszczono znaczną ilość przetrzymywanych tam za działalność niepodległościową Ślązaków.
          Po upadku pierwszego powstania, POW rozpoczyna wzmożoną pracę organizacyjną nad tworzeniem zaplecza wojskowego. W sierpniu 1920 r., gdy armie bolszewickie stoją pod Warszawą, rozzuchwaleni rzekomym upadkiem Polski, Niemcy, nie oglądając  się już na obecność Komisji Międzysojuszniczej, przystępują do antypolskich czystek etnicznych w Katowicach . W celu  obrony pozbawionej jakiejkolwiek opieki ludności cywilnej dowództwo POW przystępuje do zbrojnego powstania w nocy z 19 na 20 sierpnia. W czasie tego drugiego powstania, które trwało 2 tygodnie Górnoślązacy osiągnęli znaczące sukcesy w walce z Niemcami. Opanowali całkowicie 8 i częściowo 3 powiaty.
          Po przyjęciu zgłoszonego przez Komisję Międzysojuszniczą postulatu o natychmiastowym rozbrojeniu wojska niemieckiego występującego pod nazwą Sicherschutzpolizei i wysłaniu go poza obszar Śląska oraz utworzenia policji plebiscytowej złożonej proporcjonalnie z miejscowych Polaków i Niemców, 26 sierpnia 1920 r.  zakończono działania bojowe II-go Powstania Śląskiego. Po raz pierwszy od czasu rozbiorów lud Śląska pobił Niemców własnymi siłami.
Na 20 III 1921 zaplanowano przeprowadzenie plebiscytu, wcześniej Niemcy zwieźli z głębi Rzeszy  aż ok. 250 tys. niemieckich emigrantów. Gdy polska prasa na Śląsku doniosła, iż decyzją Komisji Międzysojuszniczej przeszedł angielski projekt podziału Górnego Śląska, przyznający Polsce jedynie dwa pozbawione przemysłu powiaty, w nocy z 2-go na 3-go maja wybucha III Powstanie Śląskie.
          O prężności organizacji POW Górnego Śląska świadczyła szybka mobilizacja sił dokonana w ciągu jednej nocy oraz akcja jej specjalnej grupy dywersyjnej. Grupa ta w noc  wysadziła w powietrze wszystkie mosty i węzły kolejowe położone nad Odrą i północno-zachodnią granicą Górnego Śląska, przerywając wszelką komunikację z Rzeszą Niemiecką. W gwałtownych, lecz krótkich walkach, powstańcy opanowali niemal cały obszar Górnego Śląska podchodząc do samej Odry. Dłuższe, bo trwające dwa dni, ciężkie walki trwały jedynie o opanowania Kędzierzyna. Po ostatecznym zdobyciu go przez powstańców, komisja aliancka rozpoczęła pertraktacje.
          Niemcy, symulujący prowadzenie pertraktacji, równocześnie ściągnęli, zaprawione w bojach oddziały z głębi kraju i uderzyli w kierunku na Kędzierzyn przez pozycje powstańcze wokół Góry św. Anny. Mimo kilkudniowego natarcia nie udaje im się przełamać obrony powstańczej. Te krwawe boje spowodowały ponowną bardziej stanowczą interwencję Komisji Międzysojuszniczej. Po rzetelnie już teraz  przeprowadzonych pertraktacjach, oddziały polskie i niemieckie zostały zobowiązane do opuszczenia terenu plebiscytowego Górnego Śląska.
          Argument zwycięskiego III powstania Śląskiego był szczególnie potrzebny wobec dyplomacji angielskiej, ponieważ z całego jej stosunku do sprawy polskiej jasno wynikało, że w dniu planowanego ogłoszenia wyniku plebiscytu 5 maja 1921 r. decyzja Rady Ambasadorów pozbawiłaby Polskę całego obszaru przemysłowego. Tym razem Konferencja Ambasadorów przyznała Polsce znaczne obszary przemysłowe obejmujące dwa powiaty całkowicie i częściowo siedem innych. Niemcom wszakże pozostawiając trzy czysto polskie powiaty i pięć częściowo polskich, w sumie zamieszkałych przez 600 tys. Polaków. 

Bitwa warszawska
          Na pomyślny przebieg bitwy warszawskiej decydujące znaczenie miały wymuszone przez aliantów – marszałka F. Focha i gen. M. Weyganda, decyzje personalne Naczelnego Wodza.  Przed bitwą J. Piłsudski  mianował na najwyższe stanowiska w Wojsku Polskim generałów, których wcześniej odsunął od wojsk i izolował ze względów politycznych: gen. T. Rozwadowskiego na szefa Sztabu Wojsk Polskich, gen. J. Hallera na dowódcę najważniejszego Frontu Północnego, obejmującego także Warszawę oraz gen. W. Sikorskiego na dowódcę 5 Armii, mającej bronić stolicę od północy. Ich postawa w czasie bitwy, skuteczne dowodzenie w  niezwykle skomplikowanej sytuacji operacyjnej, miało trudne do przecenienia  znaczenie.  Bez ich kompetencji, zaangażowania i determinacji nie było by zwycięstwa.
          Bezpośrednio przed decydująca bitwą warszawską Wódz Naczelny marszałek    J. Piłsudski, w niewyjaśnionych do końca okolicznościach złożył na ręce premiera Wincentego Witosa swoją dymisję i wyjechał z Warszawy. Bitwa warszawska zakończyła się polskim zwycięstwem. Odparto ataki wroga i w kontrofensywie wyparto bolszewików z obszaru Polski. 18 października 1920 r. podpisano układ o zawieszeniu broni. 18 marca 1921 r. w Rydze, odstępując od idei federacyjnej zawarto Traktat Pokojowy między sowiecką Rosją a Polską, który kończył wojnę. Traktatem Ryskim wyznaczono granice państwa polskiego na wschodzie. Ironią losu – autorzy zwycięstwa w bitwie pod Warszawą, zamiast podziękowania i okazanego uznania ze strony powracającego do publicznego życia Naczelnika Państwa – marszałka J. Piłsudskiego zostali odtrąceni i sponiewierani jak najgorsi przestępcy.

Organizacja Wojska Polskiego 
          Okres pierwszych miesięcy po powstaniu  Rzeczypospolitej niósł postępującą dezintegrację środowisk wojskowych. Najbardziej czynni angażowali się w popieranie różnych ośrodków władzy, inni po zrzuceniu obcych mundurów szukali bezskutecznie swych szans. Sytuacja zmieniła się na krótko gdy Naczelne Dowództwo Wojsk Polskich szukając wyszkolonych żołnierzy do walki o granice i w obronie ojczyzny  sięgnęło do zaciągu ochotniczego. W jednostkach wojskowych pojawili się żołnierze o zróżnicowanym rodowodzie wcześniejszej służby, nie sprzyjało to budowaniu kolektywu. Największą grupę stanowili żołnierze z byłych armii zaborczych, następną tworzyli b. żołnierze walczący w polskich formacjach przy armiach zaborczych (Legiony Polskie). Dość liczną grupę stanowili także członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej.
          Na proces tworzenia Wojska Polskiego, zwłaszcza w jego ogromny wzrost ilościowy w początkowym okresie (lata 1918-1921), znaczący wpływ miały możliwości ekonomiczne państwa. Wojsko pochłaniało większość jego dochodów. Konieczność dalszego rozwijania potencjału Wojska Polskiego wymusił wiosną 1919 r. przejście z zaciągu ochotniczego do poboru. Umożliwiło to także podjęcie prac nad ujednoliceniem struktur organizacyjnych i dozbrojeniem oddziałów według wymagań pola walki. Sprawą pilną było zorganizowanie systemu szkolenia wojsk, dostrzeżono potrzebę prowadzenia szerokiej działalności oświatowej wśród żołnierzy, wobec niemal powszechnego analfabetyzmu a także pracy propagandowo – wychowawczej wymierzonej przeciwko procesom wynaradawiania stosowanym przez zaborców. Wykorzystywano tu narodowe doświadczenia historyczne. Proces  tworzenia Wojska Polskiego znacznie przyśpieszył w związku z dynamicznie rozwijającą się sytuacją w Galicji Wschodniej. Tworząc nowe oddziały w pierwszej kolejności sięgano po kadrę dawnych formacji legionowych, korpusów polskich w Rosji i POW.  J. Piłsudski faworyzując oficerów legionowych, z wyraźną niechęcią odnosił się do oficerów z b. armii austro-węgierskiej, pomimo iż byli oni najlepiej wyszkoleni.
          W pierwszej kolejności odtwarzano dawne pułki legionowe  – 1, 2, 3 w Jabłonnej, – 4 i 5 w Krakowie oraz 6 i 7 w Kielcach. Kolejne numery – 8 i 9 otrzymały b. jednostki Polnische Wehrmacht. Pierwszym oficerem awansowanym na stopień generała był Kazimierz Sosnkowski, za nim awansował E. Rydz-Śmigły. 13 grudnia na pl. Saskim w Warszawie odbył się uroczysty przegląd wojsk garnizonu i złożenie przysięgi wojskowej. Przysięgę wojskową złożył też J. Piłsudski. W pierwszych miesiącach 1919 r. stan ilościowy wojska osiągnął 50 tys. żołnierzy. Na rubieżach odradzającego się państwa w spontanicznych odruchach formowano także oddziały militarne nie objęte nadzorem centralnym.
          W kwietniu 1919 r. do kraju przybyła blisko 80 tys. „Błękitna Armia”, w sile pięciu pełnych dywizji, z artylerią, lotnictwem,  kawalerią, służbami technicznymi i taborami. Krótko później do dyspozycji Naczelnego Dowództwa przekazano ok. 70 tys. Armię Wielkopolską, w sile czterech dywizji, z artylerią, wojskami inżynieryjnymi, łączności i służbami technicznymi. Te doskonale uzbrojone i wyszkolone formacje znacząco wzmocniły siłę Wojska Polskiego. Ich przybycie otworzyło pole do coraz ostrzejszych zatargów z J. Piłsudskim, na tle „ (…) prawnego przejęcia  przybyłych z Francji wojsk, uregulowania ich stosunku w Armii Polskiej  i zwierzchnictwa”. Podobne perturbacje będą miały też miejsce w odniesieniu do 4 Dywizja Strzelców gen. L. Żeligowskiego powracającej do kraju w czerwcu.
          W połowie 1919 r. zdecydowano o zjednoczeniu wszystkich formacji wojskowych w jednolity organizm. Ujednolicono numerację związków taktycznych i oddziałów, preferując nadanie najniższych numerów jednostkom o tradycjach legionowych. Dla zatarcia różnic pomiędzy żołnierzami różnych formacji J. Piłsudski wydał rozkaz, aby na kołnierzu wszystkich oficerskich i żołnierskich kurtek „(…) dla przypieczętowania braterstwa broni”  nałożyć, znak srebrnego wężyka – symbolu Legionów, „Niech ten historyczny znak (…) stanie się od dziś odznaką całego Wojska Polskiego”. Tym sposobem Legiony Polskie i ich tradycje stały się obowiązujące dla całego Wojska Polskiego.
          Istotną rolę w organizacji Wojska Polskiego, a przede wszystkim w jego szkoleniu operacyjno-taktycznym, odegrała Francuska Misja Wojskowa. Latem 1920 r. gdy zagrożenie Polski ze strony Rosji sowieckiej  było największe Misja ta liczyło ponad 1000 oficerów i szeregowców.
          W procesie organizacji Wojska Polskiego można wyróżnić trzy etapy: 
Pierwszy:  – do kwietnia 1919 r.  kiedy to rozbudowę armii prowadzono w oparciu o zaciąg ochotniczy. Pierwszy taki zaciąg miał miejsce już w grudniu 1918 r. na terenach Galicji Zachodniej. Wcielono wówczas ok. 37 tys. żołnierzy. Kolejne takie operacje wcielały ochotników z byłego Królestwa Polskiego.  Nastąpił proces szybkiego przyrostu stanu osobowego i rozbudowy struktur w Wojsku Polskim. Rozpoczęto proces integrowania korpusu oficerskiego. Rozpoczęto przygotowania do formowania 12 dywizji piechoty i 6 brygad jazdy. W styczniu 1919 r. pod bronią mieliśmy już ok. 110 tys. żołnierzy. W dominującej części byli to żołnierze z byłych armii zaborczych. Formowane oddziały niemal natychmiast po ukompletowaniu i uzbrojeniu kierowano na front do Galicji Wschodniej.
Drugi: – do kwietnia 1920 r.   W drugiej połowie sierpnia 1919 r. z 280 tys. żołnierzy formacji bojowych aż 230 tys. walczyło na froncie wschodnim. W styczniu 1920 r. Wojsko Polskie dysponowało już 18 dywizjami piechoty i 6 brygadami jazdy.  To efekt realizacji przyjętej przez Sejm Ustawodawczy uchwały o poborze sześciu roczników i zwiększeniu stanu wojska o 500 tys. żołnierzy. W końcowym okresie tego etapu mieliśmy już 18 dywizji piechoty, 2 samodzielne brygady piechoty i 9 brygad jazdy. Kończył się proces integracji z Błękitną Armią, Armią Wielkopolską i innymi oddziałami przybyłymi do kraju.
          Odtąd w skład Wojska Polskiego wchodziły: Wojska Lądowe, do których zaliczano także lotnictwo, a także Marynarka Wojenna. W Wojskach Lądowych kluczową rolę odgrywały bronie główne: piechota, kawaleria i artyleria. Inne wojska: inżynieryjno-saperskie, lotnictwo łączność, żandarmeria, kolejowe, taborowe oraz służby, pełniły funkcje o ograniczonym  zasięgu, często usługowe dla broni głównych. Przystąpiono do prac organizacyjnych nad tworzeniem broni pancernej, marynarki wojennej i  lotnictwa. 
Trzeci: – trwający od kwietnia do października 1920 r.  Decyzją J. Piłsudskiego z 23 marca 1920 r. uległy likwidacji fronty jako dotychczasowa struktura dowodzenia operacyjnego. W kwietniu organizacyjnie istniały już w nowej strukturze dowodzenia cztery armie i grupa operacyjna gen. E. Śmigłego Rydza, wszystkie rozmieszczone na froncie wschodnim. Rozpoczynał się okres wielkiej dynamiki prowadzonych działań wojennych w zmaganiach  z Rosją sowiecką. Wojna ta toczyła się już nie tylko o kształt granicy wschodniej ale i o utrzymanie niepodległości i suwerenności Polski.  W czerwcu 1920 r. zarządzono nadzwyczajną mobilizację poborowych. 15 czerwca zarządzono dodatkowy pobór. W lipcu 1920 r.  wcielono kolejną grupę ok. 85 tys. rekrutów. Pod koniec sierpnia 1920 r. stan liczebny Wojska Polskiego osiągną swój największy stan – ok. 944 tys. żołnierzy, w tym ok. 26,5 tys. oficerów.
          Proces demobilizacji wojska rozpoczęty jesienią 1920 r. i trwał do lata 1921 r. doprowadził do dużych zmian w strukturze organizacyjnej wojska. Zlikwidowano dowództwa operacyjne, w ich miejsce powołano inspektoraty armii. Pokojowy okres funkcjonowania wojska oznaczał ustanowienie jego etatu na  poziomie ok. 300 tys. żołnierzy.  Uprzedzając postanowienia przygotowywanej konstytucji, J. Piłsudski, jako naczelnik Państwa, swoim dekretem z 7 stycznia wprowadził nową organizację najwyższych władz wojskowych. Odtąd za wszelkie przygotowani obronne miała być odpowiedzialna Rada Wojenna, a wyłoniona z niej Ścisła  Rada Wojenna miała koncentrować się na przygotowaniach sił zbrojnych etatu wojennego. Na czele Rady stał Prezydent RP. Konstytucja 17 marca 1921 r. formalnie przekreśliła te ustalenia, ale w praktyce organizacja ta funkcjonowała do sierpnia 1926 r.
          Organem nadrzędnym dla wojska było Ministerstwo Spraw Wojskowych, zaś formalnym jego zwierzchnikiem w okresie pokoju – Prezydent RP. Wojsko podlegało kontroli sejmu. J. Piłsudski  jako Naczelny Wódz nadal korzystał z przysługujących mu uprawnień, w tym do wydawania dekretów, tym samym stawiał się ponad ministrem Spraw Wojskowych. Fakt przejęcia zwierzchnictwa nad wojskiem przez Prezydenta RP nie powstrzymywał J. Piłsudskiego od aktywności i odgrywania wiodącej roli w wojsku.
          Do 15 marca 1921 r. zakończono weryfikację wszystkich generałów i oficerów. Pozytywnie rozpatrzono 18 172 wniosków,  z czego do służby przyjęto ok. 5500  oficerów zawodowych i ok. 9700 oficerów rezerwy, wszyscy z byłych armii zaborczych. Zdemobilizowano ok. 487,5 tys. szeregowych i podoficerów  Wstrzymano także wszelkie wcielenia do armii.  Do końca listopada 1921 r. zwolniono kolejną grupę, ok. 308 tys. szeregowych i podoficerów oraz blisko 6 tys. oficerów. Duże trudności sprawiała demobilizacja materiałowa i przekazanie blisko 100 tys. koni.
          Rok 1921 to początek budowania polskiej doktryny wojennej.  W styczniu 1922 r. Rada Ministrów, na swym tajnym posiedzeniu  przyjęła uchwałę – Strategia Polityczna Polski.  Za potencjalnych przeciwników Rzeczypospolitej uznano Rosję Radziecką i Niemcy (Rapallo kwiecień 1922), także Litwę. Za sojuszników – Francję i Rumunię. Dokument ten dawał podstawy do podjęcia prac studyjnych i opracowania doktryny wojennej i dokumentów wykonawczych dla wojsk, niestety – aż do 1939 r. dokumenty te nie powstały.
          J. Piłsudski wielokrotnie wyrażał opinię, że jedyne zagrożenie dla Polski stanowi Rosja Sowiecka.  W dowództwach i sztabach tworzono  „zarysy koncepcji prowadzenia działań”, co trudno uznać za właściwe dokumenty operacyjne. Ustanowione etatem pokojowym – 300 tys. Wojsko Polskie, stało się trzecią co do wielkości armią w Europie.  Za ilością nie szła jednak jakość uzbrojenia i wyposażenia jednostek. Tradycyjna organizacja wyniesiona z armii zaborczych i doświadczenia z pola walki wielkiej wojny nie nadążały za zmianami jakie dokonywano w armiach czołowych państw.
          Dużym problemem społecznym okazał się proces demobilizacji. W krótkim okresie czasu  z wojska zwolniono ok. 800 tys. żołnierzy. Szeregowi wrócili do swych domów w łachmanach bez środków do życia, oficerowie za skromne odprawy nie byli w stanie się utrzymać. Ta sytuacja na tle powojennych zniszczeń i trudnej sytuacji gospodarczej kraju, objawiającej się hiper inflacji, czarnego rynku i trudności ze znalezieniem jakiejkolwiek pracy, rodziła frustrację i niezadowolenie, szczególnie wśród kadry oficerskiej.  Kadra ta, mając jedynie wykształcenie wojskowe, nieprzydatne w życiu cywilnym była w szczególnie trudnej sytuacji. Efektem tego była pogłębiająca się fala niezadowolenia środowiska, wyrażana w listach i apelach oraz organizowanych masowych wiecach i zebraniach.  Coraz ostrzejsze w formie i treści protesty kierowano do władz wojskowych i cywilnych, oskarżano w nich o nieszanowanie dobrego imienia obrońców ojczyzny i niezapewnienie  im niezbędnych warunków socjalnych. Kombatanci mogli liczyć tylko na siebie, stąd inicjatywy do zakładania różnego rodzaju kooperatyw, spółek i spółdzielni z różnym skutkiem. Równolegle  zaczęły powstawać liczne zrzeszenia  byłych wojskowych.  Ich zbiorowa aktywność unaoczniła się na organizowanych zjazdach kombatantów.  W dniach  5-7 sierpnia 1922 r. odbył się pierwszy zjazd z udziałem ok. 2,5 tys. delegatów z organizacji legionowych, na którym był obecny marszałek  J. Piłsudski.  Tak rodził się grunt do późniejszej rebelii.

Marynarka Wojenna RP
          W podejmowanych przedsięwzięciach organizacyjnychprzygotowujących do objęcia przez Polskę wybrzeża morskiego ważną rolę odegrali byli oficerowie obcych sił morskich, którzy po rewolucji bolszewickiej w Rosji, rozpadzie Austro-Węgier i klęsce militarnej Niemiec przybyli do Warszawy i zgłosili swą gotowość do służby dla Polski. W latach 1918 – 1921 przybyło i podjęło służbę ponad 260 oficerów,  w tym 7 admirałów i generałów  oraz 47 oficerów starszych. W zespole tym 72% to oficerowie z floty rosyjskiej i 22% z floty austro -węgierskiej. Wiodącymi postaciami byli tu: były oficer rosyjskiej floty kontradmirał (kadm.) Kazimierz Porębski i były oficer floty austro-węgierskiej płk mar. Bogumił Nowotny.
          Dzięki zabiegom tych oficerów udało się w listopadzie 1918 r. przeciwdziałać uprowadzeniu przez Niemców taboru Żeglugi Wiślanej i w sytuacji zatorów na kolei, stworzyć warunki do przeprowadzenia, szlakiem połączeń rzecznych, sprawnej ewakuacji dziesiątek tysięcy żołnierzy niemieckich przebywających na Mazowszu.
Zabiegi płk. mar. B. Nowotnego, poparte przez gen. S. Szeptyckiego, ówczesnego szefa Sztabu Wojsk Polskich i Jędrzeja Moraczewskiego, premiera rządu odrodzonej Polski, doprowadziły do wydania 28 listopada 1918 r.  dekretu Naczelnika Państwa powołującego Marynarkę Wojenną RP. Ta formalno – prawna podstawa działalności dała początek przedsięwzięciom tworzącym trwałe podstawy budowania naszej morskiej siły zbrojnej. Pozwoliła skupić rozproszoną kadrę oficerską, ocalić i wykorzystać ich kwalifikacje w służbie dla ojczyzny. Oficerowie ci stali się kadrą tworzonych instytucji i jednostek przewidzianych do objęcia wybrzeża morskiego, a także organizowanych flotylli rzecznych, lotnictwa i szkolnictwa morskiego. Za zbieg okoliczności można uznać fakt, że podpisanie tego dekretu miało miejsce w dniu 291 rocznicy polskiego zwycięstwa w bitwie morskiej pod Oliwą.
          W procesie budowania niezbędnej infrastruktury, już w końcu 1918 r. w Modlinie, w tymczasowym ośrodku organizacyjnym Marynarki Wojennej, uruchomiono port rzeczny, ośrodek remontu taboru rzecznego, magazyny sprzętu i uzbrojenia, powołano do działalności Komendę Portu Wojennego i bazę szkolenia dla powracających do kraju marynarzy. Ściągnięty z różnych przystani i wyremontowany tabor – statki rzeczne, kutry, pchacze, barki i motorówki – uzbrajano w karabiny maszynowe i kierowano do służby patrolowej. Jednostki te stały się zalążkiem Flotylli Wiślanej, która już na początku 1919 r. rozpoczęła regularną służbę w dolnym biegu Wisły. Kolejną jednostką była Flotylla Pińska.
          Ważnym zadaniem było sformowanie 1 Batalionu Morskiego (dowódca kpt. mar. Konstanty Jacynicz) – jednostki przygotowującej załogi dla pierwszych okrętów wojennych i specjalistów do objęcia straży na Wybrzeżu.  Batalion, po zakończeniu rekrutacji i szkolenia specjalistycznego został na początku maja 1919 r. przebazowany do Aleksandrowa i czasowo podporządkowany dowódcy Frontu Pomorskiego – gen. J. Hallerowi. Kontynuowano program organizowania, szkolenia i formowania kolejnych jednostek – Oddziału Zapasowego Marynarzy i Szkoły Marynarzy.
          We wrześniu 1919 r. szef departamentu kadm. K. Porębski przedstawił Naczelnemu Dowództwu „Memoriał w sprawie polityki polskiej na Bałtyku”, w którym podkreślił, żegłównym celem tej polityki: „(…) jest utrzymanie w naszym posiadaniu wybrzeża w czasie wojny oraz zapewnienie sobie wolnej żeglugi na morzu”. Zadanie to miało być osiągnięte przez własną flotę wojenną i floty sojusznicze, współdziałające na kierunku nadmorskim z frontem zachodnim. Wskazał na konieczność zapewnienia sobie sprzymierzeńców: państwa bałtyckie (Dania, Szwecja, Finlandia, Estonia, Litwa i Łotwa) i poza bałtyckie (Francja i Wielka Brytania), które utrzymywały by stałą eskadrę na Bałtyku. Zamiarem kadm. K. Porębskiego było więc budowanie obok własnej siły morskiej silnej koalicji przeciwko Niemcom i Rosji. Admirał podkreślał, że stosunki z tymi państwami winny opierać się na sojuszach obronnych. W listopadzie 1919 r. kadm. K. Porębski przedstawił kolejny memoriał będący rozwinięciem wcześniejszych koncepcji. Stał się on podstawą dla Sztabu Wojsk Polskich do określenia zadań dla polskich sił morskich:
1) obrona naszego wybrzeża;
2) uniemożliwienie łączności między Niemcami a Prusami Wschodnimi i Rosją:
         a) uzyskania przewagi morskiej na Morzu Bałtyckim,
         b) utrzymanie łączności ze światem zewnętrznym.
W oczekiwaniu na uchwałę Kongresu Wersalskiego uznającej prawo Polski do Pomorza i portów na Bałtyku i tym samym przewidywanych konsekwencji objęcia zwierzchnictw w imieniu Rzeczypospolitej „dzielnicy morskiej”, kadm. K. Porębski zaproponował połączenie kilku istniejących sekcji morskich w jeden organ decyzyjny ds. morskich. Taką instytucją stał się Departament Spraw Morskich usytuowany w Ministerstwie Spraw Wojskowych. Szefem Departamentu mianowano kontradmirała K. Porębskiego.
          Polska obejmując wybrzeże stawała się odpowiedzialną za bezpieczeństwo żeglugi w obrębie swych wód terytorialnych i obronę tego obszaru. Koniecznym było przejęcie administracji nadmorskiej, uruchomienie własnej służby hydrograficznej i służby łączności, obsługę latarni morskich oraz roztoczyć nadzór nad znakami nawigacyjnymi. Istotna rola w tworzeniu Urzędu Hydrograficznego przypadła  kpt. mar. Józefowi Unrugowi, pierwszemu jego szefowi. Z jego starań w końcu kwietnia 1920 r. w Pucku podniesiono biało-czerwoną  banderę na okręcie hydrograficznym ORP „Pomorzanin”.
          Tocząca się wojna polsko-bolszewicka wstrzymała całkowicie działania Departamentu Spraw Morskich. Improwizowane oddziały marynarzy wysyłano na front. W ofensywnych działaniach bojowych uczestniczyła Flotylla Pińska, sformowana wiosną 1919 r. z inicjatywy por. mar. Jana Giedroycia.  Skuteczność w działaniach silnie uzbrojonych jednostek żeglugi rzecznej przeciwko siłom bolszewickim (Koszarówka, Lelowo, Czarnobyl, Kijów) była motorem rozbudowy Flotylli i niezbędnego zaplecza. W Pińsku zorganizowano port wojenny i zakłady remontowe taboru rzecznego. Podczas odwrotu wojsk polskich Flotylla Pińska prowadziła aktywne działania osłonowe, opóźniając przeprawy wojsk bolszewickich. Po zajęciu Polesia przez Armię bolszewicką, w sytuacji zagrożenia odcięciem i zniszczeniem Flotylli, po stoczeniu ostatniej większej bitwy przy mostach wołańskich, 21 lipca 1920 r. podjęto decyzję o samo zatopieniu jednostek i ewakuacji całego personelu (flotyllę odtworzono w końcu 1922 r. – MT.). Marynarzy skierowano do batalionów morskich i uzupełnienia kadrowego reaktywowanej Flotylli Wiślanej (dowódca kpt. mar. Bohdan Jarociński), przygotowującej się do prowadzenia działań obronnych na Wiśle, na odcinku od Płocka do Nieszawy.
          Decyzje zawarte w Traktacie Wersalskim, w odniesieniu do sprawy dostępu Polski do morza, rozmijały się niemal całkowicie z oczekiwaniami Polaków. Przyznano nam całkowicie  niezagospodarowaną część wybrzeża morskiego o długości 76 km, z płw. Helskim 140 km.  bez jakiejkolwiek infrastruktury morskiej. Puck, jedyne nadmorskie miasteczko z małym, zaniedbanym portem rybackim miał stać się tymczasową bazą morską. Rozgoryczenie budził fakt wyodrębnienia Gdańska jako wolne miasto. W styczniu 1920 r. władze polskie rozpoczęły przejmowanie przyznanej Polsce części Pomorza. Zadanie to miał zrealizować utworzony Front Pomorski dowodzony przez gen. J. Hallera. 10 lutego, działający w składzie Frontu Pomorskiego 1 batalion morski przejął port w Pucku. Tego dnia, z udziałem przedstawicieli władz państwowych, wojska, posłów Sejmu Ustawodawczego i okolicznej ludności dokonany został symboliczny akt objęcia morza  w polskie władanie. Aktu zaślubin dokonał gen. J. Haller.
          Utworzono tu Dowództwo Wybrzeża Morskiego,  przekształcono w 1922 r. w Dowództwo Floty oraz Komendę Portu Wojennego. W tym roku przystąpiono do organizacji lotnictwa morskiego, które po sformowaniu w 1923 r.  otrzymało nazwę Morski Dywizjon Lotniczy.
          Pierwsze okręty, na których podniesiono biało-czerwoną banderę to sześć  torpedowców  typu „A 68” przydzielone  Polsce  w ramach podziału floty niemieckiej w 1919 r.  Okrętom tym nadano nazwy: Okręt Rzeczypospolitej Polskiej (ORP) „KASZUB”, ORP „KRAKOWIAK”, ORP „KUJAWIAK”, ORP  „MAZUR”, ORP „ŚLĄZAK” i ORP „PODHALANIN”.  Do 1926 r.  w  skład Marynarki Wojennej weszły ponadto: 2 kanonierki – ORP „Komendant Piłsudski” i ORP „Gen. Haller”, 4 trawlery – ORP „Jaskółka”, ORP „Mewa”, ORP „Czajka” i ORP „Rybitwa”, 4 monitory rzeczne – „Warszawa”, „Toruń”, „Pińsk” i „Horodyszcze” oraz    2 transportowce ss. „Warta” i ss. „Wilia”. Był to początek realizacji przygotowanego Planu Rozwoju Floty Wojennej. Rozpoczęto budowę portu i bazy morskiej w Gdyni.
          Wypracowana w Kierownictwie Marynarki Wojennej  koncepcja strategiczno – operacyjnego wykorzystania Marynarki Wojennej, wynikała z ogólnych założeń do strategii obronnej II RP, zakładającej zagrożenie militarne dla Polski jedynie ze wschodu (obowiązywała do wiosny 1939 r. – MT). Podjęte działania organizacyjne dotyczyły głównie pozyskania okrętów osłony linii komunikacyjnych oraz nawodnych i podwodnych stawiaczy min do działań przeciwko Flocie Bałtyckiej Rosji sowieckiej. Powodzenia tych działań należało upatrywać w stworzeniu skutecznej blokady minowej  sił morskich Rosji sowieckiej w Zatoce Ryskiej.  Przy tak określonej strategii obronnej II RP program budowy sił morskich RP należy ocenić jako adekwatny.
————————————————-
Bibliografia:
 –  Ciesielski Cz. Pater W. Przybylski J. Polska Marynarka Wojenna 1918-1980. Zarys dziejów,  Bellona, Warszawa 1992.
 –  Czubiński A. Historia Polski XX wieku, Wydawnictwo Nauka i Innowacje, Poznań 2012.
 –  Dąbrowski J. Halecki O. Kukiela M. Lama Wielka Historja Powszechna t. VII   Wielka Wojna 1914-1918, Drukarnia Narodowa w Krakowie, Wyd. 1937 r.
 –  Dmowski R.  Polityka polska i odbudowanie państwa, Nortom, Wrocław 2009.
 –  Engelgard J. Między Romantyzmem a realizmem, Bibliot. Myśli Polskiej, Warszawa 2011.
 –  Grosfeld L. Polityka państw centralnych wobec sprawy polskiej w latach pierwszej wojny  Światowej, Warszawa 1962.
 –  Jabłonowski M. Sen o potędze Polski, Z dziejów ruchu byłych wojskowych w II  Rzeczypospolitej 1918-1939. Ośrodek Badań Naukowych w Olsztynie, Olsztyn 1998. 
 –  Olejnik K.  Historia Wojska Polskiego, Publicat, Poznań.
 –  Rezler M. Wielkopolanie pod bronią 1768-1921, Rebis, Poznań 2011.
 –  Rezler M.  Nie tylko orężem, Rebis, Poznań 2013.
 –  Sibora J.  Narodziny polskiej dyplomacji u progu niepodległości, Wyd. sejmowe, Warszawa 1998.
 –  Witos W.  Moje wspomnienia cz. I i II, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1990.
 –  Wrzosek M.  Polski czyn zbrojny podczas pierwszej wojny światowej 1914-1918, Warszawa 1990.
 –  Wyszczelski L. Wojna o polskie Kresy 1918-1921, Bellona, Warszawa 2011.
 –  Wyszczelski L. Odrodzona Rzeczypospolita 1918,  Bellona, Warszawa 2013.
 –  Wyszczelski L. Wojsko II Rzeczypospolitej,  Bellona, Warszawa 2014.
 –  Wyszczelski L. Wojna Polsko-Rosyjska 1919-1920, Bellona, Warszawa 2016.
 –  Sprawy polskie na konferencji pokojowej w Paryżu 1919 r. Dokumenty i materiały, tom I, Warszawa 1965.